czwartek, 22 stycznia 2015

10 porad, jak przetrwać sesję

W życiu każdego studenta przychodzi ten długo wyczekiwany, znienawidzony czas egzaminów semestralnych. Szumnie zwie się to Systemem Eliminacji Słabych Jednostek Akademickich, czyli – SESJĄ.

 
Na temat sesji krąży wiele powszechnie znanych mitów, legend, żartów i anegdot. Należy ona do tych elementów życia studenckiego, obok m.in. imprez i pracy dorywczej, które po prostu trzeba przeżyć. A już na pewno – przeżyć pozytywnie. Bo o ile na początku roku akademickiego niemal nikt się tym nie przejmuje, to już pod koniec semestru zaczyna się nerwówka. Masa zaliczeń z przedmiotów, kolokwia, poprawki, rozpaczliwe szukanie notatek i kserówek, podpytywanie starszych kolegów o tego czy innego egzaminatora – tak, to są doskonale znane studentom realia.


Chociaż w Internecie można znaleźć mnóstwo tekstów na ten temat, ja w oparciu o swoje skromne studenckie doświadczenia postanowiłam stworzyć własną listę porad dotyczących tego niezbyt przyjemnego okresu (zresztą mogą się one przydać nie tylko studentom, ale także maturzystom czy uczniom z niższych klas). Nie sądzę, by przeczytali ją starzy wyjadacze, dla których sesja to pryszcz, ale być może przyda się ona osobom, które to wyzwanie dopiero czeka.


1. NIE PANIKUJ
Panika to najgorsza reakcja, jaka może istnieć. I nie chodzi mi tutaj tylko o sesję, ale też o każdą inną sytuację. Uwierz – nie Ty pierwszy/a i nie ostatni/a jesteś na studiach i właśnie podchodzisz do sesji egzaminacyjnej. Czekało to pokolenia przed Tobą oraz czeka to kolejne pokolenia po Tobie. Zatem naprawdę nie ma nad czym panikować. Uspokój się i nie denerwuj. Sesja jest do przeżycia, serio. Poza tym, są dużo gorsze problemy od egzaminów.

2. OGARNIJ MATERIAŁ WCZEŚNIEJ
Kserowanie notatek od kogoś z Twojego roku lub starszego rocznika oraz próba ich rozszyfrowania w noc przed egzaminem, w dodatku w sytuacji, gdy rzadko kiedy zjawiałeś/aś się na zajęciach czy wykładach to zdecydowanie kiepski pomysł. Tak samo, jak kupowanie notatek i jednoczesne olanie wykładów i ćwiczeń, a potem próba nadrobienia wszystkiego w kilka nocy. Warto chodzić na zajęcia chociażby po to, aby mieć jakiekolwiek pojęcie o materiale, z którego będzie egzamin. Wbrew pozorom zagadnienia egzaminacyjne da się opanować w parę dni, ale tylko w przypadku, gdy mamy minimum świadomości tego, czego się uczymy. W przeciwnym razie można się boleśnie rozczarować. Warto również uczyć się systematycznie na kolokwia, wtedy nauka na sesję, złożona już wówczas tylko z powtórzenia materiału, będzie przebiegała o wiele łatwiej i szybciej.

3. OKREŚL SWÓJ TYP OSOBOWOŚCI I WYKORZYSTAJ TO W NAUCE
Wzrokowcy, słuchowcy, czuciowcy – są to typy osobowości, które mają dość duże znaczenie nie tylko w kontaktach międzyludzkich, ale również mogą okazać się przydatne przy nauce. Wzrokowiec nie opanuje materiału słuchając nagranego wykładu, a słuchowiec nie wkuje regułki na pamięć przepisując ją kilka razy. Dlatego grunt to odpowiednie podejście do nauki i wypracowanie własnego sposobu na opanowanie zagadnień egzaminacyjnych. A zatem:
  • jeżeli jesteś wzrokowcem – rób czytelne i estetyczne (stosując m.in. kolorowe podkreślenia czy wyróżnienia graficzne) notatki, wykresy, listy, stosuj dopiski na marginesach; ja sama jestem wzrokowcem i inaczej, niż przez przepisywanie, nie jestem w stanie ogarnąć materiału (tylko w ten sposób zapamiętuję to, czego się uczę, i przyznam szczerze, że inny sposób nauki do mnie nie przemawia)
  • jeżeli jesteś słuchowcem – nagrywaj wykłady i ćwiczenia, czytaj na głos partie materiału (Przykładowo – przed jednym z egzaminów uczyłam się wspólnie z przyjaciółką. Wyglądało to tak, że czytałyśmy na głos materiał, a potem ja opowiadałam jej dane zagadnienie po swojemu. Wyszło na to, że więcej zapamiętała z mojego ględzenia niż notatek i potem mnie cytowała, a egzamin zdała śpiewająco.)
  • jeżeli jesteś czuciowcem – ucz się podczas ruchu, wykonując wszelkie aktywności fizyczne (bieganie, pływanie, jazdę na rowerze itd.), gestykuluj, używaj wyobraźni

4. ZAPLANUJ NAUKĘ
Poważnie. To ma większy sens niż Ci się wydaje.
Poświęcenie kilku dni na uczenie się non-stop może i jest dobrym rozwiązaniem, ale tylko wówczas, gdy z góry zaplanujesz sobie, czego i w jakich odstępach czasowych będziesz się uczyć. Rozplanuj naukę na poszczególne egzaminy, aby wszystko ogarnąć na spokojnie. Jeśli masz kilka egzaminów wypadających terminowo jeden po drugim, wtedy rozłóż materiał z każdego przedmiotu na części i systematycznie przyswajaj. Ucz się w ciągu dnia, maksymalnie do 22-23 (ślęczenie po nocach nad książkami nie jest dobre dla organizmu – musisz się wysypiać), rób 10-minutowe przerwy między godzinnym „wkuwaniem”. Trochę samodyscypliny i wszystko da się zrobić.

5. SOLO CZY W GRUPIE?
Uczenie się w grupie jest całkiem niezłą inicjatywą. Wówczas mocniejsi mogą pomóc słabszym, można sobie nawzajem wytłumaczyć jakieś niezrozumiałe kwestie w materiale, następuje również ogólna integracja. Ważne tylko, by wspólne przyswajanie wiedzy nie skończyło się grupowym wyjściem na piwo czy imprezę, bo wtedy cała idea idzie się, delikatnie mówiąc, gonić. Jeżeli wolisz uniknąć tego typu sytuacji lub po prostu jesteś typem uczącego się samotnika, ucz się we własnym towarzystwie. Ja osobiście dwa razy uczyłam się z przyjaciółką, jednak mimo wszystko wolę edukować się samotnie. Wiedza jakoś lepiej wpada mi wtedy do głowy.

6. STOP ROZPRASZACZOM
Facebook, Youtube oraz całe bogactwo Internetu to raczej niezbyt przydatna pomoc w nauce na egzaminy. Dlatego warto mieć silną wolę i na czas sesji po prostu powstrzymać się od odpalania fejsa. Kusi, oj kusi – wiem, bo nie tylko Ciebie – ale na czas nauki w niczym Ci nie pomoże. Lepiej odciąć się na jakiś czas od wirtualnego świata (ewentualnie zaglądać do niego podczas przerw od książek i notatek), wyłączyć też telewizor, radio i tym samym zapewnić sobie spokój na czas przyswajania wiedzy. Najpierw obowiązki, potem przyjemności. Facebook i mail nie uciekną, luz.

7. ZADBAJ O UMYSŁ, CIAŁO I OTOCZENIE
Zadbaj o siebie na czas nauki. Wysypiaj się, odżywiaj odpowiednio: jedz ryby, chude mięso, orzechy, warzywa i owoce, a także czekoladę (oczywiście w rozsądnych ilościach). Żeby nie zasypiać nad książkami i notatkami, sięgnij po wspomagacze. Kawa, napoje energetyczne (nie są zbyt zdrowe, ale za to skuteczne), soki owocowe, zielona herbata i możesz uczyć się w spokoju. Dawka ruchu w postaci spacerów dotleniających również Ci nie zaszkodzi. Zatroszcz się też o miejsce nauki – posprzątaj biurko, przewietrz pokój.

8. W OSTATECZNOŚCI – ZRÓB ŚCIĄGI
Wiem, wiem – namawiam do złego. W tym szaleństwie jest jednak metoda. Żeby zrobić dobrą ściągę, koniecznie jest wcześniejsze ogarnięcie materiału. Dlatego też samo pisanie ściąg może być formą powtórzenia zagadnień na egzamin. Nawet, jeżeli nie uda Ci się z nich skorzystać, to sama świadomość tego, że masz przy sobie jakąś „pomoc”, sprawi, że poczujesz się pewniej.

9. BEZ SPINY, SĄ DRUGIE (I TRZECIE) TERMINY
Moja koleżanka powiedziała kiedyś, że „student nie jest studentem bez chociaż jednej poprawki w ciągu studiów”. Możliwe, że coś w tym jest.
Może zdarzyć się tak, że mimo całego Twojego poświęcenia, masy pieniędzy wydanych na ksero, litrów kawy i wyłączenia się z życia towarzyskiego na czas sesji coś pójdzie nie tak. Hasło „termin poprawkowy” i bach – całe wakacje zmarnowane na nauce. Wbrew pozorom to nic strasznego. Co prawda trochę się powściekasz na siebie i wykładowcę, u którego Ci nie poszło, ale minie jakiś czas i emocje opadną. Ochłoń i podejdź do tego na spokojnie. Zacznij uczyć się już w sierpniu, a efekty mogą Cię pozytywnie zaskoczyć. Poprawki są do zdania, potwierdzone info (PS. to prawda!).

10. NIE STRESUJ SIĘ!
Naprawdę. Stres to najgorszy doradca. Zatem weź głęboki oddech, policz do dziesięciu, poproś o kopniaka na szczęście – i śmiało idź na egzamin!

3 komentarze:

  1. Podpisuje się pod tą notką w 100% .Kopniak na szczęście :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojj, jak dobrze, że sesja już za nami :D. Co jak co, takie rady są ponadczasowe, sprawdzą się przy każdej sesji. Mi została jeszcze jedna - letnia, przede mną jeszcze napisanie pracy i obrona. Dużo tego, więc kilka punktów wykorzystam na pewno :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem rady tego typu sprawdzają się nie tylko przy okazji sesji, ale też np. matury:) niemniej miło mi, że komuś się przydają :D

      Usuń