środa, 16 sierpnia 2017

Nowości wydawnicze: sierpień



Łaskawie witam w sierpniu. Początek miesiąca był u mnie bardzo, ale to bardzo intensywny – festiwal T-Mobile Nowe Horyzonty, przeprowadzka, staż i współpraca copywriterska. Chwilami nie wyrabiałam i zwyczajnie nie miałam siły na cokolwiek innego poza snem, dlatego musiałam na chwilę odpuścić pisanie tutaj. Festiwal był co prawda cudowny, choć dla mnie trochę męczący, przez to nie umiałam się w nim pełni cieszyć. Niemniej spróbuję naskrobać jakąś relację – albo coś, co ją będzie przypominać.
Wszystko wskazuje na to, że póki co życie mnie nie oszczędza i nie zwolnię tempa. Jednak nie ma co narzekać – w końcu sama kiedyś psioczyłam, że mam za dużo wolnego czasu, to teraz nie mam go prawie wcale. No ale! Stale się rozwijam i robię co to lubię, czyli dużo piszę, pracuję w fajnym miejscu i coraz bardziej się rozkręcam. Zobaczymy, co będzie dalej.
Tymczasem czas na zestawienie sierpniowych nowości książkowych. Miłego czytania!
źródła: 1, 2, 3.  

BIOGRAFIE

premiery: 2, 3, 4, 7, 16, 17, 18, 30 i 31 sierpnia

wtorek, 25 lipca 2017

„Baby Driver” reż. Edgar Wright – recenzja



Schematy i stereotypy w kinie gatunków to temat tak znany, że oglądając komedię romantyczną czy kryminał widz doskonale wie, jak ta historia się zakończy. Są jednak reżyserzy, którzy czerpiąc z wielu konwencji wywracają je na drugą stronę i tworzą zupełnie nowy i świeży film. Tak właśnie jest w przypadku Baby Driver w reżyserii Edgara Wrighta – Pulp Fiction, Szybcy i wściekli oraz… La La Land to jedne z wielu tytułów, które można odnaleźć w tej produkcji.

kadr z filmu „Baby Driver”, reż. Edgar White
Główny bohater jest młodym, małomównym chłopakiem. Baby w dzieciństwie przeżył wypadek, w wyniku którego cały czas słyszy szum w uszach. Pomaga sobie, słuchając non stop muzyki. Właściwie muzyka napędza jego całe życie, począwszy od jazdy samochodem poprzez kontakty z ludźmi i światem, a także pełni rolę swoistej bariery przed bolesnymi wspomnieniami z przeszłości. Brak gadatliwości chłopak rekompensuje sobie wspomnianą jazdą za kierownicą – jest w tym tak dobry, że z jego usług korzystają przestępcy chcący szybko uciec przed policją. Baby pracuje dla bossa mafii, któremu jest winien sporą sumę pieniędzy. Gdy poznaje dziewczynę swoich marzeń, postanawia jak najszybciej zakończyć życie na dwa fronty. Tymczasem dawni kumple nie dają o sobie zapomnieć, a Baby, zmuszony do udziału w napadzie z góry skazanym na niepowodzenie, będzie musiał zaryzykować utratę wolności, miłości i muzyki.

środa, 19 lipca 2017

Jakub Ćwiek „Grimm City. Bestie” – recenzja



W pierwszym tomie cyklu Grimm City, który miał swoją premierę w zeszłym roku, Jakub Ćwiek zaserwował czytelnikom wycieczkę do niezwykłego miasta. Wyrosłego na truchle olbrzyma, z bogatym światkiem przestępczym, stylizowanym na czasy prohibicji, zanurzonego w pyle i smole, owianego złą sławą, brudnego i nieprzyjaznego. Miasta stanowiącego część niezwykłego świata, w którym wierzy się w baśń, opowieść, bajkę i Bajarza – boskiego stwórcę. W maju tego roku ukazała się druga z planowanych pięciu części serii.

Jakub Ćwiek Grimm City. Bestie, stron 361,
Wydawnictwo Sine Qua Non, 2017
Ćwiek ponownie zabiera czytelnika do ponurego miasta Grimm. Spowitego tłustą czernią, zbudowanego na ciele olbrzyma, który runął z nieba, i napędzanego jego smolistą krwią, stanowiącą podstawę przemysłu. Znów trafiamy do metropolii owiana złą sławą, gdzie toczą się wojny mafijne, a o sprawiedliwości i uczciwości nie słyszano dawno, podobnie jak o promieniach słońca. Tym razem Grimm City grozi totalna wojna – ginie głowa jednej z mafijnych rodzin. Oznacza to zerwanie paktu, zwłaszcza iż o popełnienie zbrodni zostaje oskarżony jeden z poruczników konkurencji. Wszyscy szykują się do najważniejszego procesu sądowego w historii miasta, jednak nikt nie może być pewien, że każdy będzie grał uczciwie. W obliczu tych wydarzeń sprawą drugorzędną wydaje się pojmanie Drwala, szaleńca brutalnie mordującego kobiety i rąbiącego ich ciała siekierą. Śledztwo prowadzi Evans, co dla niego jest karą za podpadnięcie przełożonym. Mordercy szuka także Emeth Braddock zwany Bestią, samozwańczy stróż prawa i opiekun ubogiej dzielnicy Grimm City.

niedziela, 2 lipca 2017

Nowości wydawnicze: lipiec



Witam bardzo serdecznie w lipcu. Pierwszy miesiąc lata chwilowo szaleje z pogodą, ale miejmy nadzieję, że wkrótce lato rozkwitnie w pełni. U mnie sesja zdana śpiewająco, więc pozostaje skupić się na pracy, magisterce oraz, rzecz jasna, blogu. Nie chcę i nie zamierzam spoczywać na laurach.
Tymczasem zapraszam na świeżutkie zestawienie lipcowych premier książkowych. Miłego czytania!

BIOGRAFIE
premiery: 5, 19 i 20 lipca

czwartek, 29 czerwca 2017

Zmiany są dobre



Nie bój się zmian. Bywają ryzykowne, przerażające i niepokojące, ale są konieczne. Wraz z nadchodzącymi zmianami przemianie ulegasz także Ty sam.

wtorek, 27 czerwca 2017

„Śmietanka towarzyska” reż. Woody Allen – recenzja



Lata 30. ubiegłego wieku są określane jako złota era Hollywood. Karierę robiło wiele gwiazd, w tym Greta Garbo czy Marlena Dietrich, zaś nowojorski Manhattan kwitł życiem towarzyskim w klubokawiarniach, gdzie przy dźwiękach jazzu można było spotkać polityków, biznesmenów, eleganckie damy i gangsterów. Do takiego świata zabiera widzów legenda amerykańskiego kina, czyli Woody Allen.

kadr z filmu „Śmietanka towarzyska [Café Society]”, reż. Woody Allen

Do Hollywood, centrum filmowego świata, trafia młody nowojorczyk żydowskiego pochodzenia, Bobby Dorfman. Wrażliwy idealista i romantyk, który nie do końca potrafi odnaleźć się na Wschodnim Wybrzeżu, dzięki protekcji rodziny trafia pod skrzydła wuja, wpływowego agenta gwiazd Phila Sterna. Bobby zaczyna u niego pracę jako goniec, potem awansuje i poznaje ludzi z filmowej branży, bywając na towarzyskich przyjęciach. Spotyka również sekretarkę Phila, uroczą Vonnie, która mimo obcowania w środowisku gwiazd nie uległa jego czarowi. Dziewczyna imponuje Bobby’emu urodą i szczerością, a ten szybko się w niej zakochuje. Ta historia miłosna nie zakończy się jednak szczęśliwie, a bohaterowie przekonają się, że życie wśród towarzyskiej i społecznej elity może być równie słodkie, co gorzkie.

czwartek, 22 czerwca 2017

„Król Artur: Legenda miecza” reż. Guy Ritchie – recenzja


Znane i popularne legendy o wielkich władcach i ich równie wielkich czynach to temat wielokrotnie wałkowany i przerabiany przez kulturę. Nie inaczej jest z mitem arturiańskim – na przestrzeni lat pojawiło się wiele interpretacji tej historii, bardziej lub mniej trzymających się oryginału. Najnowsza propozycja Guya Ritchiego, znanego przede wszystkim z nowego podejścia do postaci Sherlocka Holmesa, z pewnością należy do tej drugiej kategorii.
kadr z filmu "Król Artur: Legenda miecza [King Arthur: Legend of the Sword]", reż. Guy Ritchie
Oto świat, w którym magia i miecz rządzą się swoimi prawami. Między magami a zwykłymi ludźmi panował jednak pokój – do momentu, gdy zły mag Mordred postanawia podporządkować sobie wszystkich. Camelot jest ostatnią opierającą się twierdzą. Podczas bitwy zamku broni władca, Uther Pendragon. Zostaje jednak zdradzony przez własnego brata, który przejmuje tron i królestwo. Tymczasem z życiem uchodzi syn Uthera, Artur. Chłopak dorasta w burdelu, do którego trafia po rzezi na Camelocie, prowadzi życie zabijaki i złodziejaszka oraz uczy się walki na pięści. Nie jest świadomy ciążącego na nim dziedzictwa. Wkrótce trafia jednak na królewski zamek, gdzie wyjmuje ze skały legendarny, magiczny miecz Excalibur. Gdy dociera do niego, kim naprawdę jest, wraz z pomocą dawnych przyjaciół ojca i tajemniczej czarodziejki postanawia odzyskać ojcowską koronę.

niedziela, 4 czerwca 2017

Nowości wydawnicze: czerwiec



Witajcie cieplutko w czerwcu. Pierwszy miesiąc lata oznacza koniec roku szkolnego i akademickiego, a co za tym idzie – egzaminy. W tym roku sesja nie odpuszcza również i u mnie, dlatego blog odejdzie trochę na bok. Ale powrócę ze zdwojoną siłą, możecie być pewni. O, a tutaj możecie znaleźć moje przydatne porady co do nauki podczas zaliczeń.
Nowy miesiąc równa się także nowe książki, dlatego zapraszam serdecznie na zestawienie czerwcowych premier. Miłego!

BIOGRAFIE

premiery: 7, 12, 13, 14 i 22 czerwca

środa, 31 maja 2017

Marek Bukowski, Maciej Dancewicz „Najdłuższa noc” – recenzja



Mocno promowany serial produkcji TVN Belle Epoque odbił się czkawką już w dniu premiery. Zbierał cięgi za montaż, grę aktorską, kicz, scenografię i kostiumy, porównywano go do innych i lepszych seriali (zresztą sami twórcy nie ukrywali, jakimi produkcjami się inspirowali), jak również określano jako „teatr telewizji z elementami akcji”. Przed krytyką nie ustrzegła się również schematyczna fabuła i brak klimatu pięknej epoki. Równo z serialem – siłą marketingu – ukazała się również książka inspirowana scenariuszem, a autorami obydwu wersji są aktor Marek Bukowski oraz scenarzysta Maciej Dancewicz. Jak Belle Epoque prezentuje się na papierze?

Marek Bukowski, Maciej Dancewicz Najdłuższa noc
stron 384, Warszawskie Wydawnictwo Literackie
 MUZA SA, 2017
Podobnie jak w serialu, tak i w książce przenosimy się do Krakowa z początków XX stulecia. Miastem wstrząsa seria brutalnych morderstw kobiet – znajduje się odcięte głowy, zwęglone ciała, zwłoki z wyłupionymi oczami. Zszokowana policja drepcze w miejscu, a pocieszny, choć nie grzeszący rozumem austriacki komisarz Jelinek wyśmiewa metody działania pierwszego krakowskiego laboratorium kryminalistycznego, które podejmuje się badania sprawy. Pracujący w nim Henryk Skarżyński oraz jego siostra Weronika (urocza i bystra sufrażystka wykształcona przez samą madame Skłodowską-Curie) mają otwarte umysły oraz zdają się na nowoczesne i naukowe techniki, aby dopaść szaleńca. Wiele zmienia też pojawienie się ich dawnego przyjaciela, Jana Edigey'a-Koryckiego, który kilka lat temu wyjechał z Krakowa w atmosferze skandalu obyczajowego i wybrał życie na morzu. Podczas pobytu na Madagaskarze otrzymuje wiadomość o śmierci matki i postanawia wrócić do domu. Wkrótce wciąga się w rozwiązanie zagadki tajemniczego zbrodniarza, zgłębiając świat religijnej symboliki i krakowskiego półświatka.

środa, 24 maja 2017

Bartłomiej Basiura „Reset” – recenzja



Dobrze rozpoczęte serie książkowe mają to siebie, iż ich kontynuacje mogą okazać się albo tragicznie złe, albo jedynie zadowalające, albo wyśmienicie dobre. Sięgając po Reset będący drugą częścią Wagi, świetnie zapowiadającej serię kryminalną autorstwa Bartka Basiury, co prawda miałam delikatne obawy, jak pisarz poradzi sobie z drugim tomem, ale – na szczęście – wszystkie wątpliwości odeszły szybko w niepamięć.

Bartłomiej Basiura Reset, stron 400,
Wydawnictwo Videograf, 2017
W Resecie wracamy do mrocznego i brutalnego Krakowa, gdzie w areszcie na Montelupich osadzono Tomasza Ryglewicza – psychopatycznego zbrodniarza podejrzewanego o dokonanie morderstw. Jest to część planu wspólnie uknutego z Antonem Danielewiczem, który nawet zza krat pociąga za odpowiednie sznurki. Tymczasem do gry wkracza również polityka w osobie doradcy premiera, Tadeusza Markiewicza. Zaczyna mieszać się w sprawy Insight, tajnej firmy zarządzającej miejskim monitoringiem i posiadającej ogromne ilości informacji o obywatelach. Chce dokonać resetu systemu, by zaprowadzić porządek, m.in. powierzając stanowisko szefa organizacji byłemu jej pracownikowi, Maksowi Samsonowi, jednak demoniczny Jansen nie ustąpi łatwo i ma niejednego asa w rękawie. Technik kryminalistyki Miłosz Goczałka, próbujący odnaleźć się w tej rozgrywce, wraca do łask na komendzie i wpada w obsesję rozwiązania prowadzonego śledztwa.

piątek, 19 maja 2017

Jean des Cars „Kobiety, które zawładnęły Europą” – recenzja



Choć interesuję się światem i jego przeszłością, sięgam po książki historyczne zdecydowanie rzadziej niż bym chciała. Jedną z najbardziej intrygujących mnie kwestii były kobiety u władzy – monarchinie, księżne i cesarzowe, kontrowersyjne i wyprzedzające swoje czasy. Kiedy więc dowiedziałam się o książce Jeana des Carsa, od razu przykuła ona moją uwagę.

Jean Des Cars Kobiety, które zawładnęły
 Europą, tytuł oryginalny: Saga des Reines,
tłumaczenie: Krystyna J. Dąbrowska, stron 336,
Warszawskie Wydawnictwo Literackie Muza SA, 2014
Pisarz i historyk, autor dziesiątek biografii, których nie wydano dotychczas w Polsce, opisuje losy dwunastu kobiet związanych z władzą. Przedstawia sylwetki Katarzyny Medycejskiej, Elżbiety I Tudor, szwedzkiej królowej Krystyny, austriacko-węgierskiej cesarzowej Marii Teresie, carycy Katarzynie II, Marii Antoninie, królowej Wiktorii, francuskiej cesarzowej Eugenii, cesarzowej Elżbiety znanej jako Sisi, jej następczyni Zyty, belgijskiej królowej Astrid oraz panującej do dziś Elżbiety II. Opisuje ich dzieciństwo, zasługi, osiągnięcia, życie uczuciowe, charaktery, zalety i wady. Przytacza również fakty dotyczące danych epok, wszechobecne dworskie intrygi, wojenne spiski i zdrady. Wszystko snute w tonie gawędy i okraszone pięknymi zdjęciami portretów słynnych kobiet, które – w różnym stopniu – naznaczyły swoje czasy.

wtorek, 16 maja 2017

Pyrkon 2017 – relacja



Pyrkon jest największym konwentem w Polsce poświęconym fantastyce i zarazem jednym z największych w Europie. Odbywa się co roku w Poznaniu, a podczas tych kilku dni fani fantastyki różnej maści mogą wziąć udział w prelekcjach, warsztatach, spotkaniach, konkursach, przebrać się za postaci z gier czy filmów, grać w gry planszowe i elektroniczne, obejrzeć wystawy i pokazy, pośpiewać na karaoke, poczytać komiksy, zakupić gadżety czy posiedzieć w fantastycznych wioskach. To tylko krótki opis tego, co zapewniają organizatorzy.

piątek, 5 maja 2017

Nowości wydawnicze: maj



Witajcie majowo!
Kwiecień minął mi jak z bicza strzelił. Sporo się działo (jak zwykle zresztą), a zwieńczeniem tego miesiąca okazał się Pyrkon – bardzo na spontanie pojechałam i bawiłam się świetnie. Relacja powoli składa się do kupy, więc powinna niedługo się pojawić. A w maju co? Zapowiada się bardzo filmowo, za sprawą licznych przeglądów i interesujących mnie premier, książkowo, naukowo – czas wreszcie oddać rozdział magisterki i wykonać parę rzeczy na studia – no i rzecz jasna blogowo, bo narobiłam sobie sama zaległości. Trzeba się spiąć, siąść i napisać.
Wystarczy już o mnie, czas przejść do właściwego tematu posta, czyli oczywiście majowych premier książkowych. Jest w czym wybierać.
Do następnego!

BIOGRAFIE

premiery: 4, 9, 10, 16, 23, 24 i 31 maja

piątek, 21 kwietnia 2017

Praca w kinie taka wow, czyli o kulisach pracy w kinie



Dzisiaj obchodzę swoją prywatną półrocznicę – mija sześć miesięcy, odkąd pracuję w kinie. Z tej okazji chciałam podzielić się kilkoma faktami i garścią refleksji na temat tego, jak taka praca wygląda.

sobota, 8 kwietnia 2017

Aneta Jadowska „Dziewczyna z Dzielnicy Cudów” – recenzja




Literatura fantasy na naszym rodzimym rynku ma się bardzo dobrze. Nieźle radzą sobie choćby Andrzeje Sapkowski i Pilipiuk, Krzysztof Piskorski, Maja Lidia Kossakowska (Andrzeja Ziemiańskiego nie zdzierżę, sorry), Konrad T. Lewandowski czy Jakub Ćwiek. No i rzecz jasna Anetka Jadowska, o której sporo dobrego słyszałam. Dziewczyna z Dzielnicy Cudów jest moim pierwszym podejściem do jej twórczości, lecz już wiem, że jest co nadrabiać. Ale po kolei.

Aneta Jadowska Dziewczyna z Dzielnicy Cudów,
stron 320, Wydawnictwo Sine Qua Non, 2016
Oto świat, w którym magia ustanawia własne prawa, decyduje o tym, kto zachowa ludzką postać, a kto zamieni się w potwora, ustanawia własne granice, szaleje podczas burzy i uprzykrza życie mieszkańcom miast alternatywnych. Akcja powieści toczy się w dwóch takich miastach – szalonym i brutalnym Warsie oraz Sawie, uzbrojonej w kły, pazury i plującej jadem. Można je pokochać albo znienawidzić, jak ich mieszkańcy, nic pomiędzy. Między tymi miejscami krąży dziewczyna, którą poznajemy jako Nikitę. To jedno z jej wielu imion i tajemnic. Uzbrojona i niebezpieczna, skrywa w sobie mroczną bestię. Jest córką morderczyni i szaleńca i nie chce pójść ścieżką żadnego z rodziców – choć na to może być już za późno. Należy do Zakonu Cieni, organizacji niegdyś działającej na zlecenie Kościoła Katolickiego i zajmującej się likwidacją potworów oraz mrocznych stworzeń. Nikita przyjmuje kolejne zlecenie – z Dzielnicy Cudów, części miasta „zatrzymanej” w latach 30. XX wieku, znika piosenkarka z renomowanego klubu Pozytywka. Sprawa prowadzi Nikitę do miejsc i sekretów, których nie chciałaby znać. Na szczęście jej pleców pilnuje tajemniczy Robin, przysłany przez szefową Zakonu Cieni jako jej nowy partner. Tylko kim on właściwie jest?

sobota, 1 kwietnia 2017

Nowości wydawnicze: kwiecień



Siemanko, witam na moim blogu!
Zaczęła się wiosna, moja ulubiona pora roku. Ciepełko, słoneczko, dłuższe dni, krótsze noce… Kwiecień oznacza jeszcze kilka rzeczy – przeglądy kina włoskiego i węgierskiego, poważniejsze zabranie się za pisanie pracy magisterskiej, no i oczywiście Pyrkon, którego w tym roku nie zamierzam odpuścić (choć chyba się sklonuję, żeby wziąć udział we wszystkich interesujących mnie prelekcjach, warsztatach i spotkaniach). Planuję się również rozkręcić blogowo, więc bądźcie czujni.
Nowy miesiąc równa się rzecz jasna nowe książki, zatem zapraszam wiosennie na zestawienie kwietniowych premier. Miłego!

BIOGRAFIE

premiery: 5, 6, 11, 13 i 20 kwietnia

środa, 29 marca 2017

„Gniazdo ryjówek” reż. Juanfer Andrés, Esteban Roel – recenzja



Ryjówki to małe ssaki z wyglądu przypominające myszy. Są ruchliwe, mięsożerne lub owadożerne, prowadzą zazwyczaj nocny tryb życia. Ślina niektórych gatunków może zawierać jad. Żyją i polują w obrębie określonego terytorium, rzadko je opuszczając, a inne ryjówki traktują bardzo niechętnie. To do tych stworzonek zostają porównane (wcale nie bez powodu) dwie bohaterki Gniazda ryjówek, pełnometrażowego debiutu reżyserskiego Juanfera Andrésa i Estebana Roela.

Kadr z filmu „Gniazdo ryjówek [Musarañas]”, reż. Juanfer Andrés, Esteban Roel
Lata 50. ubiegłego wieku, Hiszpania. Montse, chora na agorafobię ceniona krawcowa konfekcji damskiej, od lat przeżywa żałobę po rodzicach. Żyje zamknięta w ponurym mieszkaniu wraz z siostrą, którą wychowuje w surowej dyscyplinie i dewocji, nie stroniąc od kar cielesnych i wiary zahaczającej o fanatyzm. Młoda dziewczyna pragnie zaś wyrwać się spod wpływu i nieustannej kontroli Monste. Ta przez swoją chorobę nie opuszcza mieszkania, żyjąc w ciągłym i panicznym strachu, powracają do niej demony przeszłości. Sytuacja sióstr zmienia się nagle, gdy przystojny sąsiad, Carlos, po upadku ze schodów puka do drzwi Monste i prosi ją o pomoc. Krawcowa przyjmuje mężczyznę pod swój dach, opiekuje się nim i przy okazji zakochuje bez pamięci. Dla samotnej i okaleczonej emocjonalnie kobiety to uczucie okaże się zgubne – Monste stopniowo popada w obsesję, aby zatrzymać Carlosa przy sobie i odseparować go od świata.

poniedziałek, 27 marca 2017

„To tylko koniec świata” reż. Xavier Dolan – recenzja



Kontrolować coś, mieć na coś wpływ, panować nad czymś – to dobre uczucie. Niekiedy jednak trudno nam zapanować nad własnymi emocjami, wspomnieniami i życiem. Chcemy mieć chociaż iluzję tego, że nad czymś panujemy. Tymczasem rzeczywistość daje nam mocnego kopa i wyprowadza z tego błędu. Tak jak w najnowszym filmie Xaviera Dolana, nagrodzonym na festiwalu w Cannes.

kadr z filmu „To tylko koniec świata [Just la fin du monde]”, reż. Xavier Dolan

Louis (Gaspard Ulliel) jest młodym i cenionym dramatopisarzem. Po dwunastu latach nieobecności postanawia wrócić do rodzinnej miejscowości, aby spotkać się z dawno niewidzianymi bliskimi. Ma zamiar powiedzieć im coś ważnego – jest śmiertelnie chory i zostało mu kilka miesięcy życia. Chce ostatni raz poczuć (lub mieć chociaż takie złudzenie), że kontroluje swoje życie. W domu witają go nieco ekscentryczna matka, wybuchowy i sfrustrowany starszy brat, wycofana i przestraszona bratowa, z którą nie miał okazji się poznać, oraz młodsza siostra, którą pamięta jako małą dziewczynkę. W ciągu dnia wychodzą na jaw skrywane emocje, pretensje, wyrzuty, rodzinne dramaty i rozterki każdego członka rodziny. Atmosfera robi się coraz bardziej napięta i nerwowa, w powietrzu wiszą niewypowiedziane słowa, wracają wspomnienia beztroskiego dzieciństwa i młodości, które zderzają się z brutalną rzeczywistością.

piątek, 24 marca 2017

Ian Tregillis „Mechaniczny” – recenzja




Czym właściwie jest Wolna Wola? Czy Bóg istnieje? Czy my, ludzie, mamy prawo tworzyć pozbawionych woli niewolników dla własnych korzyści? A czym różnimy się od samoświadomych maszyn? Na te i inne pytania próbuje odpowiedź Ian Tregillis w Mechanicznym, pierwszym tomie cyklu Wojny Alchemiczne.

Ian Tregillis Mechaniczny, tytuł oryginalny:
 The Mechanical, tłumaczenie: Bartosz Czartoryski,
stron 464, Wydawnictwo Sine Qua Non, 2016

W XVII wieku zegarmistrz i alchemik Christiaan Huygens powołał do życia pierwszego na świecie klakiera – mechanicznego człowieka napędzanego mocą alchemii, niezniszczalną i nieskończenie wytrzymałą maszynę, doskonałą machinę wojenną obdarzoną ogromną siłą i bezwzględnie posłuszną swoim panom. Holandia stworzyła wówczas mechaniczną armię i ruszyła na podbój Europy. Wkrótce Królestwo Niderlandów stało się supermocarstwem niepodzielnie sprawującym władzę na kontynencie europejskim. Trzy stulecia później jedynie Francja wciąż opiera się Mosiężnemu Tronowi i zawzięcie broni swoich przekonań – o tym, że każdy powinien mieć prawo do wolności, nie tylko człowiek, ale również maszyna. Po latach wojny państwom udało się osiągnąć kruchy rozejm. Tymczasem pewien zuchwały klakier imieniem Jax nie może już dłużej znieść geas, niewolniczych więzi ze swoimi właścicielami. Mechaniczny sługa wykorzystuje okazję i sięga po wolność, a konsekwencje jego ucieczki zatrzasną całym mocarstwem.

poniedziałek, 13 marca 2017

Być perfekcyjnym



Powiedzmy sobie szczerze – nikt z nas nie jest i nie będzie perfekcyjny, choćby nie wiem jak się starał. Ja również. Perfekcjonizm jest na dłuższą metę przereklamowany – lecz czasem może okazać się przydatnym podejściem do życia.

niedziela, 5 marca 2017

Nowości wydawnicze: marzec



Hejoszka.
Nie mam pojęcia, kiedy zleciał mi luty. Działo się mnóstwo rzeczy (m.in. moje urodziny i rozpoczęcie nowego semestru), więc nie narzekałam na brak atrakcji. Blogowo wyszło nieco słabiej, niż zakładałam, ponieważ po intensywnym pod względem postów styczniu w lutym wrzuciłam całą jedną filmową recenzję. Słabizna, panno Rachelcio… Obiecuję się zmobilizować i poprawić!
Zapraszam zatem na nieco spóźnione zestawienie marcowych premier książkowych. Do następnego!

BIOGRAFIE

premiery: 1, 6, 9 i 15 marca

premiery: 15, 20, 21 i 29 marca

wtorek, 28 lutego 2017

„Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie” reż. Paolo Genovese – recenzja





Żyjemy w czasach, gdy telefony wiele nam ułatwiają. Dzięki postępowi technologicznemu za pomocą smartfonów i iphone’ów sprawdzamy pogodę i rozkład jazdy autobusów, piszemy wypracowania, listy zakupów, obliczamy kalorie i dni płodne, mierzymy kroki, łapiemy pokemony i robimy pierdyliard innych, niekoniecznie potrzebnych rzeczy, a także – co chyba najważniejsze – zdajemy relację ze swojego życia w social mediach. Z jednej strony czynimy je publicznym, zaś z drugiej kryjemy w telefonach tajemnice, których nie chcemy ujawnić. To nasze czarne skrzynki, do których dostęp mamy tylko my. Co by było, gdyby jednak zacząć ujawniać po kolei sekrety, jakie skrywają o nas nasze smartfony? Odpowiedź na to pytanie znajduje się w filmie Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie.

Kadr z filmu „Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie [Perfetti sconosciuti]”, reż. Paolo Genovese

Bohaterowie filmu to grupa znajomych, dojrzałych i ustatkowanych (w większości) ludzi po trzydziestce, którzy spotykają się na wspólnej kolacji. Każdy z nich ma swoje problemy i sekrety. Gospodarze, terapeutka Eva i chirurg Rocco, próbują wychować buntującą się nastoletnią córkę i ratować swoje podupadające małżeństwo. Lece i Carlotta, znudzeni codzienną rutyną i sobą nawzajem, szukają czegoś poza własnymi ramionami. Z kolei Bianca i Cosimo od niedawna są małżeństwem, więc stąpają lekko ponad ziemią. Peppe przybywa na spotkanie sam, ponieważ jego ukochaną zatrzymało w domu przeziębienie. Wieczór w miłym towarzystwie upływa przyjemnie, niewinnie, w luźnej atmosferze. Wszystko zmienia się, gdy Eva proponuje ryzykowną grę – wszyscy mają położyć telefony na stole i od tej pory wszystkie wiadomości mają być jawne, a rozmowy prowadzone w trybie głośnomówiącym. Z pozoru niewinna zabawa uruchamia lawinę wydarzeń i sekretów, po których nic nie będzie takie samo.

poniedziałek, 6 lutego 2017

Nowości wydawnicze: luty



Witajcie w lutym. Post ukazuje się z drobnym opóźnieniem, ale mam usprawiedliwienie w postaci sesji – co prawda tak się złożyło, że w tym semestrze nie mam żadnych egzaminów, ale i tak zaliczenia zabrały mi trochę z życia (głównie nocy i snu). Ale już wszystko zdane, więc najwyższy czas na odrobinę odpoczynku od nauki. Na przykład przy czytaniu. A z tego, co zobaczycie w poniższym zestawieniu, w tym miesiącu będzie w czym wybierać.
Zapraszam!

BIOGRAFIE

premiery: 1, 13, 15, 20 i 22 lutego

poniedziałek, 30 stycznia 2017

Ransom Riggs „Osobliwy dom pani Peregrine” – recenzja



W dzieciństwie każdy z nas lubił słuchać bajek na dobranoc. Przenosić się do świata magicznych opowieści, w których dobro zwycięża zło, a dzięki bohaterom dziecko poznaje prawdy i mądrości życiowe. Z czasem jednak przychodzi moment, gdy pragniemy wysłuchać czegoś zupełnie innego – historii strasznych i budzących grozę. Co jednak, gdy okaże się, że straszne bajki mają w sobie coś prawdziwego?

Ransom Riggs Osobliwy dom pani Peregrine, tytuł
oryginalny: Miss Peregrine’s Home for Peculiar Children,
tłumaczenie: Małgorzata Hesko-Kołodzińska, 
stron 400, Wydawnictwo Media Rodzina, 2012

Szesnastoletni Jacob pogodził się z tym, że jego życie nie będzie należało do ekscytujących. Tymczasem od zawsze chciał zostać odkrywcą, wyrwać się z otaczającej go rutyny i podróżować po nieznanych światach. Pragnienie przygody zaszczepił w nim dziadek Portman i jego intrygujące opowieści – o wojnie, żydowskim pochodzeniu, ucieczce, tajemniczym sierocińcu położonym na odciętej od świata walijskiej wysepce, który zamieszkiwały osobliwe dzieci o niezwykłych umiejętnościach, oraz… prześladujących go potworach, a na potwierdzenie swoich słów pokazuje wnukowi liczne fotografie. Z biegiem dorastania Jacob zaczyna wątpić w prawdziwość tych historii. Wszystko zmienia się, gdy Abraham Portman umiera w tajemniczych okolicznościach. Jacob postanawia zmierzyć się z opowieściami dziadka i wyrusza do Walii, by odkryć sekrety drzemiące w dziwnych zdjęciach.

piątek, 20 stycznia 2017

Haruki Murakami „Po zmierzchu” – recenzja




Mówi się, że nocą wielkie miasta budzą się do życia. To wówczas ożywają ulice, kolorowe neony, głośna muzyka z barów i klubów. Noc jest zupełnie innym czasem – wówczas budzą się ludzkie demony, w ciemnościach załatwia się szemrane interesy, wychodzą na jaw głęboko skrywane sekrety, ludzie otwierają się i obnażają ze swoich słabości, a z dusz wyłania się mrok. Po zmierzchu wiele może się wydarzyć, a jedna noc potrafi bardzo wiele zmienić. O tym właśnie pisze w jednej ze swoich powieści najbardziej znany japoński pisarz, Haruki Murakami.


Haruki Murakami Po zmierzchu, tłumaczenie: Anna
Zielińska-Elliot,  tytuł oryginalny: アフターダーク, stron 200,
Warszawskie Wydawnictwo Literackie Muza SA, 2015
Autor zabiera nas w podróż po nocnym Tokio. W ożywionym po zmroku mieście poznamy niezwykłych ludzi, nie pasujących do codzienności outsiderów – wśród nich znajdziemy studentkę pochodzącą z dobrej rodziny, byłą zawodniczkę kobiecych zapasów, gangstera, chińską prostytutkę, studenta grającego na puzonie, dziewczynę uciekającą przed zemstą mafii oraz tajemniczego, pracującego nocami informatyka. Każdy z nich czegoś szuka: akceptacji, miłości, zrozumienia, własnego miejsca, pieniędzy lub szczęścia. Wraz z nimi zwiedzimy nietypowe miejsca: love hotel, całodobowe restauracje, opuszczone biurowce, piwnicę, dom na przedmieściach. Będą nam towarzyszyć koty, wrony i muzyka. W tym wszystkim, niczym oko kamery, będziemy podglądać dziewczynę, która od dwóch miesięcy pogrążona jest w głębokim śnie. Ta nietypowa sytuacja i wydarzenia, które za sobą pociągnie, zmusi bohaterów do zastanowienia się nad własnym życiem i podjęcia decyzji, których konsekwencje zweryfikuje nadejście świtu.

wtorek, 17 stycznia 2017

10 aplikacji na Androida, które warto sprawdzić


Smartfon należy do rzeczy niezbędnych (obok kluczy, portfela, słuchawek, książki i dokumentów), bez których nie wychodzę z domu.  Dziś zatem będzie o aplikacjach, które bardzo polecam.

wtorek, 10 stycznia 2017

„Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć” reż. David Yates – recenzja



Wydawać by się mogło, że w sprawie uniwersum Harry’ego Pottera opowiedziano już wszystko. Zakończony cykl książkowo-filmowy, średnio udana (w mojej opinii) kontynuacja teatralna, a do tego kilka książek związanych ze światem młodego czarodzieja, m.in. podręcznik o magicznych zwierzętach. Kiedy padł pomysł nakręcenia opowieści inspirowanej tą właśnie publikacją, opinie były skrajne. Czy w nowym filmie Yatesa czuć jeszcze magię wypełniającą dzieciństwo wielu z nas?

kadr z filmu „Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć”, reż. David Yates
Akcja filmu toczy się w Stanach Zjednoczonych lat 20. Do mrocznego Nowego Jorku przybywa magizoolog Newt Scamander ze swoją tajemniczą walizką. Ukrywa w niej tytułowe zwierzęta, uznawane przez czarodziejów za niebezpieczne, zaś Newt dostrzega w nich wyjątkowość i stara się je chronić. Przypadkowo jednak z walizki wydostaje się kilka magicznych stworzeń, które sieją nieco spustoszenia w mieście. Tym samym Newt zwraca na siebie uwagę Magicznego Kongresu USA (MACUSY), który zmaga się dodatkowo z tajemniczą siłą grasującą po Nowym Jorku i mordującą ludzi. Ciemność i chaos spowijają miasto, magiczni urzędnicy spiskują, a w całą historię przypadkowo zostaje wplątany niemag (inaczej mugol) Jacob.

czwartek, 5 stycznia 2017

Jakub Ćwiek, Patryk Jurek, Radosław Teklak, Bartosz Czartoryski, Agata Krajewska „Poprzez Stany POPświadomości” – recenzja



Wszyscy jesteśmy pod wpływem amerykańskiej popkultury – czy tego chcemy, czy nie.  Filmy, książki, seriale docierają do nas masowo zza oceanu, wnikają głęboko w naszą świadomość zostawiając w niej trwałe ślady, a my wciąż je chłoniemy i chłoniemy. To jasne, że chyba większość popkulturowych geeków marzy o zobaczeniu „na żywo” kultowych miejsc związanych ze znanymi filmami czy książkami. No bo fajnie byłoby znaleźć się na planie serialu o zombie, zwiedzić wytwórnię filmową czy spotkać autora horrorów, co nie? Odpowiedzią na to pytanie jest reportaż Poprzez Stany POPświadomości autorstwa Jakuba Ćwieka i jego przyjaciół.

Kuba Ćwiek, Patryk Jurek, Radek Teklak, Bartek
Czartoryski, Kreska_ Poprzez Stany POPświadomości,
stron 448, Wydawnictwo Sine Qua Non, 2016
Popularny polski pisarz z nurtu fantastyki zabierał już swoich czytelników w przeróżne światy – do mrocznego i niepokojącego miasta Grimm, zastępów anielskich, Lunaparku pełnego wyrośniętych dzieciaków bawiących się w motocyklowy gang. Tym razem wycieczka odbyła się w prawdziwym świecie. Mianowicie Ćwiek, znawca i fan kultury masowej, wpadł na pomysł wyprawy po USA śladami popkultury. Pojechał wraz ze swoim tatą i paczką przyjaciół – blogerem, dziennikarzem kulturalnym, reżyserem i fotografką. Wspólnie, inspirując się dokumentalnym serialem HBO Sonic Highways, w ciągu trzech tygodni przemierzyli Wschodnie Wybrzeże Stanów Zjednoczonych. Zwiedzili m.in. studio filmowe Troma, niedostępne dla fanów biuro Stephena Kinga, schody Rocky’ego w Filadelfii oraz plan zdjęciowy serialu The Walking Dead. Szukali w tych miejscach inspiracji i opowieści. Efektem tej wyprawy są filmiki, zdjęcia, relacje na portalu Dzika Banda oraz właśnie ta książka.

środa, 4 stycznia 2017

Nowości wydawnicze: styczeń



Witajcie w nowym roku. 2016 odszedł, zdechł, umarł, zgnił, nie ma go, amen i pozamiatane. Teraz będzie tylko lepiej. Musi być.
Ostatnie dni były bardzo zwariowane, a wcale nie zanosi się na zmiany. Mam w głowie sporo planów na ten rok i zamierzam zrealizować przynajmniej połowę z nich. Plany są czytelnicze, filmowe, muzyczne, blogowe oraz związane też ze studiami i pracą. Gdzieś w tym wszystkim chcę znaleźć czas na sen (zdarza mi się o nim zapomnieć), podróże i koncerty. Moje motto na rok 2017 brzmi „stop dreaming, start doing”. Tego będę się trzymać. I tego życzę również Wam.
Początek miesiąca oznacza również nowe książki. Wydawcy nie próżnują, więc jest w czym wybierać. Zapraszam zatem na zestawienie styczniowych premier. Do następnego!

BIOGRAFIE

premiery: 11, 30 i 31 stycznia