Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 lutego 2019

„Złe wychowanie Cameron Post” reż. Desiree Akhavan – recenzja



Poznawanie własnej tożsamości seksualnej jest jednym z ważniejszych etapów dorastania młodego człowieka, rzutującym na jego dalsze życie. Czasem te poszukiwania sprowadzają gniew bliskich, zagubienie i rozdarcie. Amerykańsko-irańska reżyserka Desiree Akhavan porusza ten temat w filmie Złe wychowanie Cameron Post, produkcji nagrodzonej na festiwalu w Cannes. 
kadr z filmu „Złe wychowanie Cameron Post [The Miseducation of Cameron Post]”, reż. Desiree Akhavan
Lata 90., Montana. Cameron Post jest nastolatką, którą po śmierci rodziców wychowuje głęboko wierząca ciotka. Dziewczyna jest na etapie szukania swojej tożsamości i poznawania siebie samej. Niby uczęszcza do szkółki niedzielnej, ale zdaje się mieć wątpliwości. Podczas imprezy szkolnej zostaje przyłapana przez swojego chłopaka na seksie z najbliższą przyjaciółką w samochodzie. Zrozpaczeni krewni wysyłają Cameron do chrześcijańskiego ośrodka Boża Obietnica, gdzie ma zostać poddana tzw. terapii konwersyjnej i zostać „wyleczona” z homoseksualizmu. Cam poznaje na miejscu nieco nadgorliwą Erin oraz dwoje indywidualistów, Jane Fondę i Adama. Dziewczyna wraz z nim próbuje znaleźć swoje miejsce i nie zwariować w rzeczywistości.

poniedziałek, 28 stycznia 2019

Susan Dennard „Prawdodziejka” – recenzja



Fantastyka to mój ulubiony gatunek literacki. Uwielbiam odkrywać nowe światy, przeżywać z bohaterami pełne magii przygody, wciągać się w epickie intrygi. Nic dziwnego, że od dłuższego czasu nie mogłam się doczekać lektury Prawdodziejki, pierwszej części cyklu Czaroziemie. Jak wyszło? 
Susan Dennard Prawdodziejka,
tytuł oryginalny: Truthwitch, tłumaczenie:
Regina Kołek/Maciej Pawlak,
 stron 400, Wydawnictwo Sine
Qua Non, 2016
Dwadzieścia lat temu Czaroziemiami wstrząsnęła wojna. Konflikt pomiędzy narodami doprowadził do zniszczenia, biedoty wśród ludzi i spustoszenia. Kiedy żadna ze stron nie zdobywała przewagi, władcy zdecydowali się zawrzeć rozejm na dwie dekady. Tymczasem w dziewiętnastym roku zawieszenia broni okazuje się, że część przywódców szykowała się do sabotażu. W środku tych wszystkich wydarzeń przypadkiem znajdują się nastoletnie czarownice, Safiya i Iseult, które non stop pakują się w tarapaty. Mimo dzielących ich różnic – zarówno w wyglądzie, pochodzeniu jak i magicznych umiejętnościach – są najlepszymi przyjaciółkami, więziosiostrami. Safi to jedyna w krainie prawdodziejka, potrafiąca odróżnić prawdę od kłamstwa, co czyni ją pożądanym łupem dla pogrążonych w konflikcie czaroziemskich władców. Tymczasem Iseult jest więziodziejką (umie zobaczyć więzi innych ludzi), choć jej prawdziwe moce są tajemnicą dla niej samej.

środa, 23 stycznia 2019

Beatrix Gurian „Stigmata. Prawda wyjdzie na jaw” – recenzja



Śmierć ukochanej osoby zawsze jest tragicznym momentem w życiu. Co jednak, jeśli to odejście wywraca cały świat do góry nogami, ujawniając mroczne sekrety z przeszłości, a wszystko, w co wierzyłeś, jest wpajanym od lat kłamstwem? Mniej więcej o tym jest Stigmata. Prawda wyjdzie na jaw autorstwa niemieckiej pisarki Beatrix Gurian. 
Beatrix Gurian Stigmata. Prawda
wyjdzie na jaw, tytuł oryginalny:
Stigmata. Nichts bleibt verbogen,
tłumaczenie: Ewa Spirydowicz,
stron 384, Warszawskie Wydawnictwo
 Literackie MUZA SA, 2015
Siedemnastoletnia Emma bardzo przeżywa nagłą śmierć matki, która ginie w tajemniczym wypadku samochodowym. Pogrążona w rozpaczy dziewczyna otrzymuje niespodziewaną przesyłkę od anonimowego nadawcy. W paczce znajduje album zawierający czarno-białe zdjęcie dziecka z poleceniem, żeby zaczęła poszukiwania morderców swojej mamy. Zgodnie ze wskazówkami Emma stara się o miejsce w elitarnym obozie dla młodzieży, który odbywa się w starym, myśliwskim zamku położonym w górach – wychodzi na to, że tylko tam pozna prawdę. Na obozie dochodzi do przerażających zdarzeń, w których biorą udział wszyscy uczestnicy, zaś Emmie wpadają w ręce kolejne fotografie z przeszłości. Ktoś wciąga dziewczynę w dziwną, psychologiczną grę, a z czasem obóz zmienia się w prawdziwy koszmar. 

środa, 16 stycznia 2019

Dan Wells „Nie jestem seryjnym mordercą” – recenzja



Jak działa umysł socjopaty? Jak postrzega on świat? Dlaczego fascynują nas zdegenerowane umysły? Co takiego jest w psychopatach, że dla niektórych są pociągający i ciekawi? Co motywuje seryjnych morderców, aby popełniali kolejne, makabryczne zbrodnie? Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się nad odpowiedziami na te pytania, Dan Wells i jego debiutancka powieść Nie jestem seryjnym mordercą spieszy z pomocą.
Dan Wells Nie jestem seryjnym
 mordercą, tytuł oryginalny:
I Am Not a Serial Killer,
tłumaczenie: Maria Makuch,
stron 256, Wydawnictwo
Znak Emotikon, 2012
John Cleaver ma piętnaście lat i nie jest zwyczajnym nastolatkiem. Mieszka nad domem pogrzebowym na obrzeżach miasta, fascynuje się martwymi ciałami i seryjnymi mordercami, cierpi na zaburzenia psychiczne, jest odludkiem. W dzieciństwie lubił znęcać się nad zwierzętami, uwielbia widok płonącego ognia i często wyobraża sobie morderstwa, które… mógłby popełnić. Bo w zasadzie mógłby być mordercą. Stara się powstrzymywać swoje przerażające skłonności i stosować narzucone sobie zasady, aby przynajmniej próbować żyć normalnie i nie wypuszczać na wolność drzemiącego w nim „Pana Potwora”. Tymczasem miasteczkiem Clayton wstrząsa fala makabrycznych zbrodni. Młody socjopata wpada w zachwyt i obsesję – postanawia wytropić seryjnego mordercę i zrozumieć, dlaczego zabija w taki właśnie sposób.

piątek, 11 stycznia 2019

Haruki Murakami „Wszystkie boże dzieci tańczą” – recenzja



Choć ostatnio czytam głównie powieści, nie mam problemu z sięganiem po krótsze prozatorskie formy. W zasadzie polubiłam czytanie opowiadań poprzez zapoznanie się z tą odsłoną twórczości Harukiego Murakamiego, który jest w gronie moich ulubionych pisarzy. Jestem właśnie po lekturze kolejnego zbioru jego autorstwa. Jak wyszło?
Haruki Murakami Wszystkie boże
dzieci tańczą, tłumaczenie:
 Anna Zielińska-Elliot, tytuł
oryginalny: 神の子どもたちはみな踊る
/ Kami no kodomo-tachi wa mina
odoru, stron 184, Warszawskie
Wydawnictwo Literackie Muza SA, 2014
Wszystkie boże dzieci tańczą to zbiór sześciu krótkich opowiadań. Z pozoru różne teksty łączy wspólny wątek, którym jest trzęsienie ziemi w Kobe z 1995 r. Zdarzenie to pojawia się w każdym utworze jako choćby krótka wzmianka, która zawsze jednak ma wpływ na życie bohaterów. Jest tutaj mężczyzna, którego żona odeszła, człowiek pasjonujący się ogniskami, w których odbija się wewnętrzny ludzki spokój, pani doktor przebywająca na urlopie w Tajlandii, poszukujący swego ojca syn samego Boga, pan Żaba ratujący Tokio oraz pewien pisarz. Ludzie, o których pisze Murakami, są zagubieni, szukają własnej drogi, odczuwają pustkę, zmagają się z obsesjami zatruwającymi życie i wikłają w skomplikowane relacje.

sobota, 5 stycznia 2019

Jakub Małecki „Nikt nie idzie” – recenzja


Ubiegłoroczna jesień upłynęła mi przy lekturze powieści Jakuba Małeckiego. Udało mi się wówczas nadrobić Odwrotniaka, Dygot oraz Ślady. Chciałam koniecznie zdążyć przed ukazaniem się najnowszej książki w dorobku autora, którą udało mi się skończyć jako pierwszą w nowym roku. Jak wyszło z Nikt nie idzie?
Jakub Małecki Nikt nie idzie,
stron 272, Wydawnictwo
Sine Qua Non, 2018
Głównymi bohaterami książki są Olga Lipska i Klemens Mazur. Ona, samotna i zagubiona, bez ustanku poszukująca swego miejsca na ziemi, przypadkiem zobaczyła tajemniczą postać z plecakiem pełnych kolorowych balonów, ni to chłopca, ni mężczyznę, w czapce z pomponem i grubej kurtce. On jest niemową, zamkniętym w swoim świecie, do którego nikt nie ma dostępu. Ponownie spotykają się na skrzyżowaniu ulic w momencie tragicznego dla Klemensa wydarzenia. Decyzja podjęta przez Olgę pod wpływem impulsu zmieni nie tylko jej los, ale również niemowy. Dziewczyna postanawia mu pomóc, nie przeczuwając, że to zdarzenie wywoła na wierzch jej przeszłość.

czwartek, 3 stycznia 2019

Stephen King „Cmętarz zwieżąt” – recenzja



Śmierć jest nieodłącznym elementem życia. Czasem jednak trudno pogodzić się z odejściem kogoś bliskiego. Ile byś dał, żeby znów go odzyskać? Jaką cenę byś zapłacił, by zdusić tęsknotę i poradzić sobie z żałobą? Te i inne pytania stawia Stephen King w powieści Cmętarz zwieżąt.
Stephen King Cmętarz zwieżąt,
tytuł oryginalny: Pet sematary,
tłumaczenie: Paulina Brajter,
stron 528, Wydawnictwo
Prószyński i S-ka, 2012
Głównym bohaterem książki jest Louis Creed, który wraz z żoną Rachel i dwójką dzieci, Ellie i Gage’m, przeprowadza się z Chicago do wiejskiego miasteczka Ludlow. On otrzymuje pracę jako lekarz w przychodni, ona zostaje w domu z dziećmi. Okolica jest piękna, zalesiona i zielona, choć mieszkają przy ruchliwej ulicy, którą raz po raz przejeżdżają z hukiem ciężarówki. Za domem Creedów znajduje się ścieżka prowadząca w głąb lasu. Tam, w sercu głuszy, dziecięce rączki wzniosły liczne nagrobki dla zmarłych pupili, przez co to miejsce zwie się „cmętarzem zwieżąt”. Nieco dalej jest mroczniejsza część cmentarzyska, która kryje wielką moc, jednak nieliczni wiedzą o jej istnieniu. Wkrótce w życiu rodziny rozegrają się tragiczne i brzemienne w skutkach wydarzenia, które zbudzą tajemnicze i mroczne moce.

wtorek, 18 grudnia 2018

Josie Silver „Jeden dzień w grudniu” – recenzja



Nie wiem, co się dzieje, ale moja faza na romanse nie mija. Może to przez grudniową i świąteczną atmosferę na bookstagramie – napatrzyłam się na te cudne okładki świątecznych książek i naszło mnie na czytanie takowych. Jeden dzień w grudniu to już druga taka książka, którą zakupiłam sobie w tym roku. W zasadzie to jedna z listopadowych tegorocznych premier, więc jestem na bieżąco. A o czym to? Warto? Zobaczmy.
Josie Silver Jeden dzień w grudniu,
tytuł oryginalny: One day in December,
tłumaczenie: Grażyna Woźniak, stron 432,
Wydawnictwo Świat Książki, 2018
Ostatnią rzeczą, w jaką wierzy Laurie James, jest miłość od pierwszego wejrzenia. Jak na ironię, to właśnie ona pada jej ofiarą, kiedy pewnego grudniowego dnia zakochuje się w chłopaku, o którym nie wie zupełnie nic. Nie zna jego imienia, adresu, numeru telefonu czy charakteru, nigdy nie rozmawiali czy się spotkali. Zobaczyła go przez szybę autobusu, kiedy czekał na przystanku. Widziała go tylko raz, ale dokładnie pamięta jego oczy i tamto uczucie, które ją wówczas uderzyło. Przez kolejne miesiące Laurie, nie mogąc przestać myśleć o tajemniczym nieznajomym, nieśmiało szuka chłopaka. Po roku znajduje go – jej współlokatorka i najlepsza przyjaciółka Sarah przedstawia go Laurie podczas przyjęcia bożonarodzeniowego jako miłość swojego życia.

środa, 5 grudnia 2018

Natalia Sońska „Zakochaj się Julio” – recenzja


Choć w zasadzie nie przepadam za romansidłami, uznałam, że potrzebuję przeczytać coś w tym stylu. Ostatnio męczy mnie fantastyka i horror, mój mózg musi odpocząć po intrygach, mordach i wojnach. A ponieważ jestem wzrokowcem, skusiłam się cudną okładką książki Zakochaj się Julio, czyli romantycznej, zimowej powieści autorstwa młodej pisarki Natalii Sońskiej.
Natalia Sońska Zakochaj się Julio,
stron 304, Wydawnictwo
Czwarta Strona, 2017
Główna bohaterka książki to Julia Konarska. Jest nauczycielką matematyki w jednej z krakowskich szkół średnich, kocha swoją pracę i wychowanków. Całym sercem poświęca się nauczaniu i kształceniu młodych ludzi, wśród których cieszy się szacunkiem i poważaniem. Jest młoda, ambitna, pełna optymizmu i ma złote serce. Jakiś czas temu zakończyła poważny związek i nie w głowie jej amory, a zamiast tego woli skupić się na pracy, którą tak uwielbia. Tymczasem los ma dla niej inne zupełnie plany – podczas zimowych ferii, które Julia spędza wraz z uczniami, nauczycielami oraz przyjaciółką Olą na obozie narciarskim w Zakopanem, matematyczka przypadkiem poznaje Jakuba, przystojnego dewelopera. Spotkanie na górskim szlaku wywołuje istną lawinę wydarzeń, zaś fascynująca znajomość wiele namiesza w życiu bohaterów.

wtorek, 27 listopada 2018

Ian Tregillis „Wyzwolenie” – recenzja



Lubię serie, które wciągają i nie tracą poziomu w kolejnych częściach. Po lekturze pierwszej części Wojen Alchemicznych byłam zachwycona poziomem, rozmachem i klimatem opowieści. Podobnie zresztą było w przypadku kontynuacji. Czy Wyzwolenie, zwieńczenie epickiej trylogii autorstwa Iana Tregillisa, to udane zakończenie tej historii? Sprawdziłam.
Ian Tregillis Wyzwolenie, tłumaczenie:
Bartosz Czartoryski, tytuł oryginalny:
The Liberation. The Alchemy Wars: Book
Three, stron 432, Wydawnictwo
Sine Qua Non, 2017
Prowincja Centralna oczekuje wiadomości o upadku ostatniej frakcji Nowej Francji, Zachodniej Marsylii. Niespodziewanie dochodzi do niewytłumaczalnych zdarzeń – pozbawieni kontrolujących ich geas, rozszalali i żądni zemsty mechaniczni dokonują masowych ataków i mordów na haskiej ludności. Anastazja Bell, przywódczyni Nadleśnictwa (tajnej policji Imperium Holenderskiego – Świętej Gildii Horologów i Alchemików) dochodzi do siebie po starciu z Berenice, francuską agentką. Nie może jednak myśleć o spokojnym leczeniu ran, gdyż upada cały świat, jaki zna. Musi natychmiast wrócić do stolicy i podjąć kroki, aby powstrzymać te zmiany. Tymczasem Berenice szuka sposobu, aby mechaniczni służący wsparli Francuzów w walce z Holendrami, a król Sébastien III podpisuje rozejm z alchemicznymi buntownikami. Rozpoczyna się decydujący rozdział w dziejach świata.

piątek, 23 listopada 2018

„Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda” reż. David Yates – recenzja


Seria o Harry’m Potterze to moje dzieciństwo. Uwielbiam te książki, filmy też ujdą (przynajmniej niektóre), znam to na pamięć i mogę recytować fragmenty w środku nocy i wstawiona. I choć z początku sceptycznie przyjęłam pomysł powrotu do tego świata i stworzenia serii filmów o fantastycznych zwierzętach, tak pierwsza filmowa część była nienajgorsza. Wcale nie miałam oczekiwań względem Zbrodni Grindelwalda, wcale i w ogóle. No bo kto by miał?
kadr z filmu „Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda
[Fantastic Beasts: The Crimes of Grindelwald]”, reż. David Yates
Fabuła filmu z założenia koncentruje się na tytułowym antagoniście, czyli Gellercie Grindelwaldzie. Czarnoksiężnik ucieka z więzienia i zaczyna gromadzić rzesze zwolenników, aby wspólnie dążyć do upragnionego celu – braku kompromisów pomiędzy czarodziejami a niemagicznymi. Powstrzymać go może jedynie Albus Dumbledore, jego niegdysiejszy najlepszy przyjaciel i wspólnik. Dumbledore po raz kolejny sięga po pomoc swojego byłego ucznia, Newta Scamandera. Newt wyrusza na poszukiwania Credence’a, który, nosząc w sobie obscurusa, wciąż poszukuje prawdy na temat swojej przeszłości. Jak się okazuje, nie tylko badacz fantastycznych zwierząt szuka chłopaka – Grindelwaldowi także zależy na tym, aby go odnaleźć i wykorzystać do swoich celów. 

czwartek, 15 listopada 2018

Haruki Murakami „Kronika ptaka nakręcacza” – recenzja



Proza życia potrafi zaskoczyć. Czasem jawa miesza się ze snem i nie mamy pewności, co zdarzyło się naprawdę, a co jest zwykłym urojeniem. O Murakamim mówi się, że to pisarz, który potrafi wyłonić z życia wszystkie jego absurdy i szaleństwa. Żeby się przekonać, czy to prawda, sięgnęłam po jego – ponoć – najlepszą książkę, czyli Kronikę ptaka nakręcacza. 
Haruki Murakami Kronika ptaka nakręcacza,
tłumaczenie: Anna Zielińska-Elliot,
tytuł oryginalny: ねじまき鳥クロニクル 
Nejimaki-dori kuronikuru, stron 672,
Warszawskie Wydawnictwo Literackie Muza SA, 2013
Bohater utworu, Tōru Okada, to taki filozof o naturze melancholika. Lubi cytrynowe dropsy, muzykę klasyczną, czytanie i gotowanie. Z dnia na dzień rzuca pracę w kancelarii prawniczej, gdzie pełnił rolę chłopca na posyłki. Odtąd zajmuje się prowadzeniem domu, w którym żyje z żoną Kumiko, redaktorką magazynu o zdrowej żywności. Wkrótce w życiu bohatera zachodzi wiele niespodziewanych zmian – znika ukochany kot, zaś niedługo potem także i Kumiko. Do Tōru wydzwania też kobieta z dwuznacznymi propozycjami, a on sam zaczyna się miotać pomiędzy rzeczywistością a innym, dziwnym światem. Trafia do ogrodu domu wisielców, gdzie medytuje w wyschniętej studni, nawiązuje znajomość z kobietą-medium noszącą czerwony kapelusz z plastiku oraz jej siostrą, skrzywdzoną przez brata jego żony, wysłuchuje opowieści o okrucieństwach wojny i liczy łysych z dziewczyną z sąsiedztwa – a to tylko nieliczne jego przygody. W tle zaś skrzeczy ptak nakręcacz, który nakręca sprężynę świata i gdy przestanie, świat runie.

piątek, 2 listopada 2018

„Pierwszy człowiek” reż. Damien Chazelle – recenzja


W przyszłym roku minie 50. rocznica kosmicznej wyprawy na Księżyc, w której wziął udział jeden z bohaterów ludzkości, Neil Armstrong. Nie ma chyba osoby, która by nie słyszała tego nazwiska. Niedawno na ekranach kin ukazała się filmowa biografia astronauty, a reżyserii podjął się Damien Chazelle. 
kadr z filmu „Pierwszy człowiek [First Man]”, reż. Damien Chazelle
Bohaterem filmu jest Neil Armstrong, znany z faktu, iż jako pierwszy człowiek w historii ludzkości postawił stopę na Księżycu. Fabuła skupia się na jego życiu w latach 1961-1969. Obserwujemy fragmenty jego codzienności, m.in. śmierć małej córeczki, z czym nigdy się nie pogodził, oraz początek kariery jako astronauty, przygotowania do misji w kosmos czy zmagania z samym sobą. Neilowi towarzyszą pogrzeby kolegów z zespołu, dorastający synowie i ambicja, która wciąż pcha go naprzód. Cierpi na tym jego rodzina i on sam. Poświęca wszystko w imię sukcesu pierwszej wyprawy kosmicznej na Srebrny Glob.

środa, 31 października 2018

„Księgarnia z marzeniami” reż. Isabel Coixet – recenzja


Mnóstwo jest filmów czy książek o spełnianiu marzeń. Nic dziwnego, bo temat jest bardzo nośny i lubiany. Zazwyczaj opowiadane historie kończą się szczęśliwie – w końcu kto chce słyszeć o bohaterze, któremu nie do końca się udaje? Jednak życie to nie bajka i nie wszystkim zawsze wychodzi. Tak jak w filmie Księgarnia z marzeniami, który jest adaptacją nagradzanej powieści autorstwa Penelope Fitzgerald. 
kadr z filmu „Księgarnia z marzeniami [The Bookshop]”, reż. Isabel Coixet
Niewielkie, senne miasteczko w Anglii w końcu lat 50. Florence Green jest wdową z szesnastoletnim stażem i ogromną miłośniczką książek. Kocha czytać, rozmawiać o książkach i dzielić się wrażeniami z lektury. Postanawia spełnić jedno ze swoich marzeń i otwiera własną księgarnię, jedyną we wsi położonej na wybrzeżu. Walczy z wilgocią w starym budynku, biurokracją, zimnem i niechęcią mieszkańców. Wkrótce jednak pierwszy książkowy sklep w okolicy zaczyna się podobać. Florence sprowadza dla swoich klientów światową literaturę, m.in. Nabokova i Bradbury’ego. Zdobywa też sympatię miejscowego miłośnika czytelnictwa, samotnego wdowca Edmunda Brundisha. Tymczasem nie wszystkim podoba się książkowe przedsięwzięcie – wpływowa generałowa Gamart staje na głowie, żeby uprzykrzyć życie i interes Florence. 

wtorek, 23 października 2018

Katarzyna Berenika Miszczuk „Druga szansa” – recenzja



Lubię horrory. Lubię ten dreszczyk niepokoju, kiedy wczytuję się w historię pełną tajemnicy i grozy. Wciągam się w to, choć wiem, że jest to tylko fikcja. Czuję potem lęk i niepokój, jestem nieswoja. Cóż poradzę, że mimo to zaczytuję się w „strasznej” literaturze? Nic dziwnego, że Druga szansa autorstwa Katarzyny Bereniki Miszczuk wpadła w moje ręce.
Katarzyna Berenika Miszczuk
 Druga szansa, stron 352,
Grupa Wydawnicza Foksal/
Wydawnictwo Uroboros, 2013
Młoda dziewczyna imieniem Julia budzi się w sali szpitalnej. Jest osłabiona, przerażona i nie potrafi sobie przypomnieć, jak się tu znalazła. Co więcej, nie pamięta, jak się nazywa, jak wygląda ani kim jest. Wkrótce odwiedza ją lekarka, Zofia Morulska. Terapeutka, jak przedstawia się dziewczynie kobieta, informuje ją, że cała jej rodzina zginęła w pożarze, a tylko ona ocalała. Dowiaduje się również, że przebywa w ośrodku psychiatrycznym „Druga Szansa”. Tutaj ma dojść do siebie po traumatycznych przeżyciach i odzyskać utracone wspomnienia. Tymczasem podczas sesji z Morulską Julia za nic nie potrafi sobie przypomnieć tego, o czym mówi jej lekarka – pamięta swoje życie, ale zupełnie inaczej. Dziewczyna zaczyna też widzieć zjawy i słyszeć tajemnicze szepty. Jest coraz bardziej przerażona – nie potrafi zaufać samej sobie. Niepokojące wnętrza szpitala, szaleństwo w jego murach oraz kraczące za oknami kruki wcale jej w tym nie pomagają…
Szpital psychiatryczny, przywidzenia, omamy, problemy z pamięcią – znamy te motywy nie od dziś i nie od wczoraj. Nie znaczy to jednak, że z tych oklepanych (wydawałoby się) pomysłów nie da się uszczknąć czegoś nowego i świeżego. Druga szansa zdecydowanie należy do tych pozycji książkowych, którym się to udało.
Książkę czyta się naprawdę rewelacyjnie. Język pisania jest prosty, ale to nie przeszkadza w uruchomieniu wyobraźni. Bez trudu widziałam białe i sterylne korytarze, upiornych sanitariuszy, szalonych podopiecznych czy wielkie kruki prześladujące bohaterkę. Niby nie ma tu nic odkrywczego – ot, pacjentka szpitala psychiatrycznego rodem z filmów grozy – ale wiele razy autorka robi czytelnikowi psikusa i wytrąca go z przyzwyczajenia do schematów (choć sama też z nich korzysta, co robi jednak w umiejętny sposób). Zwroty akcji są częste i zaskakujące, co tylko uatrakcyjnia lekturę. Akcja dzieje się szybko, fabuła rozwija się ze strony na stronę, a niepokojąca atmosfera gęstnieje z każdą chwilą.
Polubiłam też bohaterów. Oprócz Julki jedynymi młodymi osobami w ośrodku są Adam, Iza i Paweł – przedstawieni zostali dość schematycznie, zwłaszcza ostatnia dwójka, ale jakoś nie przeszkadza to w odbiorze. Moje serducho skradł niepokorny Adam, który nie dość, że przejawia jawne zainteresowanie Julką, to jeszcze jest bezczelny, niejednoznaczny i skryty. Osobowości postaci nie są zbyt złożone, nie mamy za bardzo szansy ich poznać, ale mimo to Miszczuk tak nimi kieruje, że chwilami można mieć wątpliwości, kto tu gra do jakiej bramki.
Druga szansa jest moim kolejnym spotkaniem z pisarstwem Katarzyny Bereniki Miszczuk – i na pewno nie ostatnim. Powieść czyta się rewelacyjnie, działa na wyobraźnię, z bohaterami można się utożsamić, język jest łatwy i codzienny, a do tego niezła intryga i niebanalne zakończenie – czego chcieć więcej? Więcej takich książek. Polecam nie tylko miłośnikom literatury grozy. 

wtorek, 16 października 2018

Jakub Małecki „Ślady” – recenzja



Lubię twórczość Jakuba Małeckiego i jakoś specjalnie się z tym nie kryję. W ostatnim czasie ten pisarz gościł u mnie na blogu dosyć często (<klik>). Tym razem udało mi się nadrobić ostatnią już książkę przed premierą najnowszej w dorobku autora (mowa o Nikt nie idzie, który pojawi się w księgarniach 31 października). Tymczasem zapraszam na recenzję zbioru opowiadań zatytułowanego Ślady.
Jakub Małecki Ślady, stron 304,
Wydawnictwo Sine Qua Non, 2016
Ślady to wielobarwna mozaika ludzkich życiorysów. Przeplatają się tu różni bohaterowie, których łączy lęk, strach, niepokój i cały ogrom emocji. Wszystko zaczyna się od Tadeusza Markiewicza, który ginie na wojnie, ale nie umiera na niej cały. Kiedy pada na ziemię z rozerwaną głową, od tej pory trwa w życiach innych. Odciska piętno na życiu choćby Bożeny, swojej dalekiej krewnej – światowej sławy modelki, która nigdy nie przestaje uciekać przed samą sobą. Jej ojciec zaś, Ludwik, budzi się co rano, nie mając pojęcia kim jest, a jednak codziennie próbuje być kimś. W tej poszarpanej plątaninie portretów psychologicznych przewijają się wojna, odrzucenie, blizny, dziwactwa, szaleństwo, nałogi, samotność, namiętność, wielkie marzenia, ucieczka przed przeszłością, zaduma, refleksje, nienawiść i cała masa rozczarowań.

środa, 3 października 2018

E-BOOK: Katarzyna Nosowska „A ja żem jej powiedziała…” – recenzja



Nie macie dość życia w social mediach? Ciągłego sprawdzania trendów, idealnych zdjęć, wymuskanego życia, atakujących zewsząd trenerów fitness, głupot celebrytów? Na pewno macie. Katarzyna Nosowska też miała i dla zgrywy zaczęła nagrywać filmiki na instagramie, w których wyśmiewa to wszystko oraz samą siebie. Wielki szał, gratulacje i w końcu zebrane treści filmików trafiły do książki jako felietony. Jak wyszło?
Katarzyna Nosowska świetną artystką jest – co do tego nie ma zmiłuj. Autorka tekstów, wokalistka zespołu Hey, laureatka wielu nagród. Jakiś czas temu przeżyła swój medialny renesans, a to za sprawą zabawnych filmików na instagramie. Dzieliła się swoimi spostrzeżeniami na przeróżne tematy, od związków przez miłość i jedzenie aż do celebrytów i diet skończywszy. Śmiała się z niedorzecznych zachowań, zwracała uwagę na dziwne mody i zmiany w relacjach międzyludzkich. W maju tego roku wypowiedzi artystki zostały zapisane w formie krótkich felietonów i zebrane w książce A ja żem jej powiedziała... . W ten sposób powstał zbiorek obserwacji dzisiejszej rzeczywistości z punktu widzenia artystki, kobiety, człowieka – Kaśki.

sobota, 15 września 2018

Veit Etzold „Cięcie” – recenzja



Nie da się ukryć, że żyjemy w dobie internetu. Relacjonujemy swoje życie w social mediach, piszemy o najdrobniejszych szczegółach, korespondujemy z nieznajomymi. A co, jeśli umrzesz, a żaden z Twoich znajomych na fejsie nie zorientuje się, że nie żyjesz? 
Veit Etzold Cięcie, tłumaczenie: Miłosz
 Urban, tytuł oryginalny: Final Cut,
stron 544, Wydawnictwo Akurat, 2014
Nadkomisarz Clara Viladis pracuje w berlińskim wydziale psychopatologii. Tę pracę wybrała z osobistych przyczyn – wiele lat temu jej młodsza siostrzyczka została uprowadzona i zamordowana. Po tym zdarzeniu Clara obiecała sobie ścigać i zabijać największych zbrodniarzy. Teraz, po zakończeniu kolejnej sprawy, szykuje się na zasłużony urlop. Tymczasem los krzyżuje jej plany. Policjantka otrzymuje tajemniczą kopertę z płytą CD. Jest na niej przerażające nagranie, na którym zamaskowany facet zabija młodą dziewczynę. Po wstrząsającym materiale policji udaje się dotrzeć do mieszkania ofiary, jednak wówczas okazuje się, że morderstwa dokonano… pół roku wcześniej, a rodzina i bliscy dziewczyny nic nie podejrzewali. Zabójca nazywający siebie Bezimiennym wciąga cały wydział i Clarę w swoją psychopatyczną grę. W międzyczasie w internecie rozpoczyna się emisja kontrowersyjnego reality show w stylu Top Model, przyciągający nieciekawych widzów – jeden z nich będzie mógł spędzić noc ze zwyciężczynią.

środa, 12 września 2018

„Mamma Mia! Here We Go Again” reż. Ol Palmer – recenzja


Dziesięć lat temu musical Mamma Mia! oparty na piosenkach ABBY podbił świat. Widzowie zakochali się w nowych aranżacjach znanych hitów oraz perypetiach Donny Sheridan i jej córki, która zaprasza trzech byłych facetów mamy, a zarazem swych potencjalnych ojców, na własny ślub. Zabawna opowieść okazała się niemałym sukcesem. W sierpniu tego roku do kin weszła kontynuacja musicalu z 2008 roku. Jak wyszło?
kadr z filmu „Mamma Mia! Here We Go Again”, reż. Ol Palmer
Po pięciu latach od wydarzeń z pierwszej części wracamy na piękną, grecką wyspę Kalokairi. Sophie, córka Donny, remontuje stary hotel należący do matki. Szykuje się na wielkie otwarcie miejsca, w którym osiedliła się jej matka po studiach. Co sprawiło, że śliczna i młoda dziewczyna postanowiła zostać na greckiej życie, by przeżyć tu najważniejszy okres swojego życia? Wraz z Sophie, przyjaciółkami Donny oraz jej byłymi partnerami cofamy się w czasie, by poznać przygody młodej i zwariowanej Donny Sheridan, która kończy studia, wyrusza w podróż, wdaje się w burzliwe romanse z trzema chłopakami i, gdy zachodzi w ciążę, postanawia zostać na wyspie i samotnie wychować córkę.

sobota, 8 września 2018

Jakub Małecki „Dygot” – recenzja



Czasem pewne zdarzenie wywiera wpływ na nasze całe życie. Ściga nas, dręczy, prześladuje. Jak koszmar, jak spełnienie najgorszych snów. Sprawia, że człowieka przejmuje wieczny dygot – ciarki, drżenie, wewnętrzne trzęsienie. Jedno zdarzenie, jeden wybór, piętno na całe życie, powracająca karma. I ciągłe wyrzuty sumienia, które potrafią zniszczyć życie. Tak jak w powieści Dygot autorstwa Jakuba Małeckiego. 
Jakub Małecki Dygot, stron 320,
Wydawnictwo Sine Qua Non, 2015
W książce poznajemy losy dwóch rodzin, Łabendowiczów i Geldów. Janek Łabendowicz odmawia pomocy pewnej Niemce, która przeklina jego dziecko. Wkrótce rodzi mu się chłopiec o białej skórze i czerwonych oczach. Jest dziwny, nietypowy, poniżany przez wiejską społeczność. W międzyczasie Bronka Geldę przeklina Cyganka. Gdy jego córeczka ma kilka lat, zostaje dotkliwie poparzona w wyniku wybuchu granatu. Na obie rodziny mają wpływ zarówno przepowiednie, jak i liczne zawirowania, własne lęki, obsesje i namiętności. Ich losy spaja związek dwojga odmieńców, introwertycznego albinosa i zakompleksionej dziewczyny z bliznami. W groteskowej i dusznej atmosferze polskiej, zabobonnej wsi, małych miasteczek, powojennej zawieruchy, szarej gierkowskiej rzeczywistości, ponurego stanu wojennego i współczesności obserwujemy historię kolejnych pokoleń dwóch złączonych dziwacznie rodzin aż do Sebastiana, syna Wiktora Łabendowicza i Emilki Geldy.