Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komedia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komedia. Pokaż wszystkie posty

środa, 12 września 2018

„Mamma Mia! Here We Go Again” reż. Ol Palmer – recenzja


Dziesięć lat temu musical Mamma Mia! oparty na piosenkach ABBY podbił świat. Widzowie zakochali się w nowych aranżacjach znanych hitów oraz perypetiach Donny Sheridan i jej córki, która zaprasza trzech byłych facetów mamy, a zarazem swych potencjalnych ojców, na własny ślub. Zabawna opowieść okazała się niemałym sukcesem. W sierpniu tego roku do kin weszła kontynuacja musicalu z 2008 roku. Jak wyszło?
kadr z filmu „Mamma Mia! Here We Go Again”, reż. Ol Palmer
Po pięciu latach od wydarzeń z pierwszej części wracamy na piękną, grecką wyspę Kalokairi. Sophie, córka Donny, remontuje stary hotel należący do matki. Szykuje się na wielkie otwarcie miejsca, w którym osiedliła się jej matka po studiach. Co sprawiło, że śliczna i młoda dziewczyna postanowiła zostać na greckiej życie, by przeżyć tu najważniejszy okres swojego życia? Wraz z Sophie, przyjaciółkami Donny oraz jej byłymi partnerami cofamy się w czasie, by poznać przygody młodej i zwariowanej Donny Sheridan, która kończy studia, wyrusza w podróż, wdaje się w burzliwe romanse z trzema chłopakami i, gdy zachodzi w ciążę, postanawia zostać na wyspie i samotnie wychować córkę.

czwartek, 7 czerwca 2018

„Deadpool 2” reż. David Leitch – recenzja



Kiedy Deadpool po raz pierwszy zagościł w solowym filmie na wielkim ekranie, wzbudził niemałe kontrowersje – lekko mówiąc. Koleś z oszpeconą twarzą, posiadający moc samoregenacji i sypiący czarnym humorem jak z rękawa, który brutalnie rozprawia się z wrogami, drwi z popkultury i bez skrępowania przełamuje czwartą ścianę niemal od razu stał się hitem. Druga część jego przygód była kwestią czasu. Czy Deadpool 2 to udana kontynuacja poprzednika?
kadr z filmu „Deadpool 2”, reż. David Leitch
Wade Wilson, czyli tytułowy Deadpool, prowadzi beztroski żywot superbohatera. Kroi przeciwników na kawałki, walcząc z przestępczością, by po robocie wracać do ukochanej Vanessy. Wspólnie marzą nawet o wiciu rodzinnego gniazdka. Niestety, los krzyżuje ich plany. Po tragicznych wydarzeniach Wade popada w depresję. Z pomocą przychodzą mu dawni kumple z X-Menów. Dzięki nim Deadpool poznaje nastoletniego mutanta Russella, którego ściga przybyły z przyszłości Cable. Wade musi wziąć się w garść i zebrać drużynę, jeśli chce uratować chłopaka i wzbudzić sobie ojcowskie uczucia.

piątek, 13 kwietnia 2018

„Do zakochania jeden krok” reż. Richard Loncraine – recenzja


Wprowadzenie zmian w życiu nie jest łatwe. Szczególnie, jeśli jest się przyzwyczajonym do luksusów – ma się piękny dom, wysoką pozycję społeczną i wieloletni staż w małżeństwie. Czasem jednak wszystko rozwala się jak domek z kart. Co wtedy? Jak zacząć życie od nowa, gdy jest się po sześćdziesiątce? Film Do zakochania jeden krok podpowiada, że można na przykład… zostać tańczącym seniorem. 
kadr z filmu „Do zakochania jeden krok [Finding Your Feet]”, reż. Richard Loncraine

Główną bohaterką filmu jest Sandra. Kobieta żyje w udanym małżeństwie od ponad trzydziestu lat, mieszka w eleganckim domu, bryluje na salonach i obraca się wśród towarzyskiej elity. Podczas wystawnego przyjęcia, odbywającego się z okazji nadania tytułu lordowskiego jej mężowi, przyłapuje małżonka na zdradzie. Okazuje się, że romans trwa od kilku lat. Całe jej życie trafia szlag, wszystko się wywraca, z dnia na dzień traci grunt pod nogami. Zdruzgotana i rozgoryczona Sandra postanawia przeprowadzić się do siostry, której nie widziała od dekady. Bif jest starsza od Sandry i stanowi jej totalne przeciwieństwo – używa życia, umawia się na randki, epatuje życzliwością, pogodą ducha i skromnością. Sandra, choć początkowo nie potrafi się odnaleźć w chaotycznym i niepoukładanym życiu siostry, z czasem znajduje z nią wspólny język. Odkrywa też nową pasję – dołącza do grupy tańczących emerytów. Czy ma też szansę na znalezienie nowej miłości?

niedziela, 25 lutego 2018

„The Disaster Artist” reż. James Franco – recenzja

Tommy Wiseau to postać legendarna w kinowym świecie. Nikt nie wie, skąd pochodzi, ile ma lat ani jak zdobył pieniądze. Wiadomo tylko, że jest autorem najgorszego filmu w historii, czyli kultowego The Room. Jakim cudem ta produkcja zyskała miano legendy? Odpowiedź na to pytanie próbuje znaleźć James Franco w filmowej biografii słynnego ekscentryka.
kadr z filmu „The Disaster Artist”, reż. James Franco
Poznajemy historię dwóch facetów, którzy marzą o podbiciu Hollywood. Tommy i Greg spotykają się na zajęciach aktorskich. Nieśmiałemu Gregowi imponuje odważny i ekscentryczny Tommy, który nie waha się uwalniać emocji na scenie i chodzić własnymi ścieżkami. Choć dzieli ich praktycznie wszystko, zaprzyjaźniają się. Wkrótce wyruszają do Los Angeles, żeby spełnić swoje marzenia. Tam jednak czekają ich upokorzenia – Greg ma teoretycznie więcej szczęścia, bo dostaje się do dobrej agencji, lecz nie łapie angażu; Tommy wraz ze swoim wyglądem, akcentem i wiekiem ma zdecydowanie większego pecha. Kopani w tyłki raz po raz przez Hollywood, postanawiają utrzeć mu nosa. Tommy decyduje się napisać własny scenariusz, samodzielnie nakręcić film na jego podstawie oraz obsadzić w głównych rolach siebie i przyjaciela. No bo skoro Mattowi Damonowi i Benowi Affleckowi udało się z Buntownikiem z wyboru, to czemu jemu i Gregowi nie miałoby się udać z The Room?

wtorek, 27 czerwca 2017

„Śmietanka towarzyska” reż. Woody Allen – recenzja



Lata 30. ubiegłego wieku są określane jako złota era Hollywood. Karierę robiło wiele gwiazd, w tym Greta Garbo czy Marlena Dietrich, zaś nowojorski Manhattan kwitł życiem towarzyskim w klubokawiarniach, gdzie przy dźwiękach jazzu można było spotkać polityków, biznesmenów, eleganckie damy i gangsterów. Do takiego świata zabiera widzów legenda amerykańskiego kina, czyli Woody Allen.

kadr z filmu „Śmietanka towarzyska [Café Society]”, reż. Woody Allen

Do Hollywood, centrum filmowego świata, trafia młody nowojorczyk żydowskiego pochodzenia, Bobby Dorfman. Wrażliwy idealista i romantyk, który nie do końca potrafi odnaleźć się na Wschodnim Wybrzeżu, dzięki protekcji rodziny trafia pod skrzydła wuja, wpływowego agenta gwiazd Phila Sterna. Bobby zaczyna u niego pracę jako goniec, potem awansuje i poznaje ludzi z filmowej branży, bywając na towarzyskich przyjęciach. Spotyka również sekretarkę Phila, uroczą Vonnie, która mimo obcowania w środowisku gwiazd nie uległa jego czarowi. Dziewczyna imponuje Bobby’emu urodą i szczerością, a ten szybko się w niej zakochuje. Ta historia miłosna nie zakończy się jednak szczęśliwie, a bohaterowie przekonają się, że życie wśród towarzyskiej i społecznej elity może być równie słodkie, co gorzkie.

wtorek, 28 lutego 2017

„Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie” reż. Paolo Genovese – recenzja





Żyjemy w czasach, gdy telefony wiele nam ułatwiają. Dzięki postępowi technologicznemu za pomocą smartfonów i iphone’ów sprawdzamy pogodę i rozkład jazdy autobusów, piszemy wypracowania, listy zakupów, obliczamy kalorie i dni płodne, mierzymy kroki, łapiemy pokemony i robimy pierdyliard innych, niekoniecznie potrzebnych rzeczy, a także – co chyba najważniejsze – zdajemy relację ze swojego życia w social mediach. Z jednej strony czynimy je publicznym, zaś z drugiej kryjemy w telefonach tajemnice, których nie chcemy ujawnić. To nasze czarne skrzynki, do których dostęp mamy tylko my. Co by było, gdyby jednak zacząć ujawniać po kolei sekrety, jakie skrywają o nas nasze smartfony? Odpowiedź na to pytanie znajduje się w filmie Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie.

Kadr z filmu „Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie [Perfetti sconosciuti]”, reż. Paolo Genovese

Bohaterowie filmu to grupa znajomych, dojrzałych i ustatkowanych (w większości) ludzi po trzydziestce, którzy spotykają się na wspólnej kolacji. Każdy z nich ma swoje problemy i sekrety. Gospodarze, terapeutka Eva i chirurg Rocco, próbują wychować buntującą się nastoletnią córkę i ratować swoje podupadające małżeństwo. Lece i Carlotta, znudzeni codzienną rutyną i sobą nawzajem, szukają czegoś poza własnymi ramionami. Z kolei Bianca i Cosimo od niedawna są małżeństwem, więc stąpają lekko ponad ziemią. Peppe przybywa na spotkanie sam, ponieważ jego ukochaną zatrzymało w domu przeziębienie. Wieczór w miłym towarzystwie upływa przyjemnie, niewinnie, w luźnej atmosferze. Wszystko zmienia się, gdy Eva proponuje ryzykowną grę – wszyscy mają położyć telefony na stole i od tej pory wszystkie wiadomości mają być jawne, a rozmowy prowadzone w trybie głośnomówiącym. Z pozoru niewinna zabawa uruchamia lawinę wydarzeń i sekretów, po których nic nie będzie takie samo.

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

„Wojownicze Żółwie Ninja” reż. Jonathan Liebesman – recenzja


Pomimo iż miałam dzisiaj w planach dodanie kolejnej recenzji książkowej, zamiast o literaturze poczytacie o filmie. Tak na odmianę. 
kadr z filmu „Wojownicze Żółwie Ninja [Teenage Mutant Ninja Turtles]”, reż. Jonathan Liebesman

Jak wiecie – a może i nie wiecie – 8 sierpnia odbyła się polska premiera filmu Wojownicze Żółwie Ninja 3D, nowej wersji historii o dzielnych żółwiach ninja broniących Nowego Jorku przed złoczyńcami. Czterej zielonoskórzy wojownicy pojawili się w popkulturze już w latach 80-tych, powołani do życia przez Kevina Eastmana i Petera Bairda. W efekcie zapoczątkowanej wówczas żółwiomanii do tej pory powstały: trzy seriale (1987, 2003, 2012) i dwa filmy (1996, 2007) animowane oraz jeden serial (1997) i trzy filmy aktorskie (1990, 1991, 1993), a oprócz tego dwanaście gier. A jak wypadają Nastoletnie Zmutowane Żółwie Ninja w najnowszej, tegorocznej odsłonie?