środa, 5 grudnia 2018

Natalia Sońska „Zakochaj się Julio” – recenzja


Choć w zasadzie nie przepadam za romansidłami, uznałam, że potrzebuję przeczytać coś w tym stylu. Ostatnio męczy mnie fantastyka i horror, mój mózg musi odpocząć po intrygach, mordach i wojnach. A ponieważ jestem wzrokowcem, skusiłam się cudną okładką książki Zakochaj się Julio, czyli romantycznej, zimowej powieści autorstwa młodej pisarki Natalii Sońskiej.
Natalia Sońska Zakochaj się Julio,
stron 304, Wydawnictwo
Czwarta Strona, 2017
Główna bohaterka książki to Julia Konarska. Jest nauczycielką matematyki w jednej z krakowskich szkół średnich, kocha swoją pracę i wychowanków. Całym sercem poświęca się nauczaniu i kształceniu młodych ludzi, wśród których cieszy się szacunkiem i poważaniem. Jest młoda, ambitna, pełna optymizmu i ma złote serce. Jakiś czas temu zakończyła poważny związek i nie w głowie jej amory, a zamiast tego woli skupić się na pracy, którą tak uwielbia. Tymczasem los ma dla niej inne zupełnie plany – podczas zimowych ferii, które Julia spędza wraz z uczniami, nauczycielami oraz przyjaciółką Olą na obozie narciarskim w Zakopanem, matematyczka przypadkiem poznaje Jakuba, przystojnego dewelopera. Spotkanie na górskim szlaku wywołuje istną lawinę wydarzeń, zaś fascynująca znajomość wiele namiesza w życiu bohaterów.
Powieść pani Sońskiej nie należy do specjalnie skomplikowanych. Fabuła jest banalna i przewidywalna, bohaterowie sztampowi i niespecjalnie rozbudowani psychologicznie, nie ma tu grubych intryg czy akcji pędzącej na łeb na szyję. Bywa naiwnie, bo mimo przeszkód, z jakimi borykają się Julka i Jakub, to nietrudno przewidzieć zakończenie całej historii – mnóstwo tutaj mało realistycznych przypadków i „szczęśliwych” zbiegów okoliczności (choć może w tym właśnie tkwi magia tej książki… zostawiam sobie do przemyślenia). Właściwie to narrację (choć trzecioosobową) prowadzi Julia – szkoda, bo zgodnie z okładkowym opisem Kuba też jest kreowany na głównego bohatera, a tymczasem wiemy o nim tylko to, co narrator i Julka. Liczyłam na jakiś fragment napisany z perspektywy przystojnego dewelopera, ale cóż.
Chwilami Julia mnie irytowała. Kreowana na poważaną nauczycielkę cieszącą się szacunkiem wśród uczniów, która potrafi służyć im dobrą radą i nadstawiać za nich karku, bywała jednocześnie koszmarnie naiwna, roztrzepana i lekko infantylna. W sumie to większość bohaterów cierpiała na podobne przypadłości – choć autorka starała się poruszyć wiele tematów i problemów, jak m.in. szkolne życie czy wybryki uczniów, to koniec końców wszyscy są wyrozumiali, a najbardziej istotne jest życie miłosne i uczucie jak z bajki. Odnosiłam chwilami wrażenie, że książka jest pisana przez licealistkę wciąż wierzącą w szlachetność, dobroć serca, magię i szczerość. To na swój sposób urocze i urzekające, choć od pisarki z doświadczeniem wymagam czegoś więcej.
Podsumowując, mimo tych wad i niedociągnięć Zakochaj się Julio to baśniowa, przyjemna i ciepła opowiastka o prawdziwej miłości. Czyta się szybko i niezobowiązująco, lekko i relaksująco. Idealna książka na wieczór, aby odpocząć i przenieść się do zaśnieżonych, zimowych Tatr. Aż chce mi się jechać w góry.

2 komentarze:

  1. Ooo zastanawiałam się nad zakupem tej książki ale twoja recenzja przekonała mnie w 100% :) Moją ostatnią lekturą była książka o tym jak poprawnie oraz widowiskowo tworzyć filmy reklamowe :) Muszę przyznać bardzo ciekawa pozycja. Mocno pobudza wyobraźnię.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja raczej sobie odpuszczę :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń