Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura piękna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura piękna. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 stycznia 2019

Haruki Murakami „Wszystkie boże dzieci tańczą” – recenzja



Choć ostatnio czytam głównie powieści, nie mam problemu z sięganiem po krótsze prozatorskie formy. W zasadzie polubiłam czytanie opowiadań poprzez zapoznanie się z tą odsłoną twórczości Harukiego Murakamiego, który jest w gronie moich ulubionych pisarzy. Jestem właśnie po lekturze kolejnego zbioru jego autorstwa. Jak wyszło?
Haruki Murakami Wszystkie boże
dzieci tańczą, tłumaczenie:
 Anna Zielińska-Elliot, tytuł
oryginalny: 神の子どもたちはみな踊る
/ Kami no kodomo-tachi wa mina
odoru, stron 184, Warszawskie
Wydawnictwo Literackie Muza SA, 2014
Wszystkie boże dzieci tańczą to zbiór sześciu krótkich opowiadań. Z pozoru różne teksty łączy wspólny wątek, którym jest trzęsienie ziemi w Kobe z 1995 r. Zdarzenie to pojawia się w każdym utworze jako choćby krótka wzmianka, która zawsze jednak ma wpływ na życie bohaterów. Jest tutaj mężczyzna, którego żona odeszła, człowiek pasjonujący się ogniskami, w których odbija się wewnętrzny ludzki spokój, pani doktor przebywająca na urlopie w Tajlandii, poszukujący swego ojca syn samego Boga, pan Żaba ratujący Tokio oraz pewien pisarz. Ludzie, o których pisze Murakami, są zagubieni, szukają własnej drogi, odczuwają pustkę, zmagają się z obsesjami zatruwającymi życie i wikłają w skomplikowane relacje.

sobota, 5 stycznia 2019

Jakub Małecki „Nikt nie idzie” – recenzja


Ubiegłoroczna jesień upłynęła mi przy lekturze powieści Jakuba Małeckiego. Udało mi się wówczas nadrobić Odwrotniaka, Dygot oraz Ślady. Chciałam koniecznie zdążyć przed ukazaniem się najnowszej książki w dorobku autora, którą udało mi się skończyć jako pierwszą w nowym roku. Jak wyszło z Nikt nie idzie?
Jakub Małecki Nikt nie idzie,
stron 272, Wydawnictwo
Sine Qua Non, 2018
Głównymi bohaterami książki są Olga Lipska i Klemens Mazur. Ona, samotna i zagubiona, bez ustanku poszukująca swego miejsca na ziemi, przypadkiem zobaczyła tajemniczą postać z plecakiem pełnych kolorowych balonów, ni to chłopca, ni mężczyznę, w czapce z pomponem i grubej kurtce. On jest niemową, zamkniętym w swoim świecie, do którego nikt nie ma dostępu. Ponownie spotykają się na skrzyżowaniu ulic w momencie tragicznego dla Klemensa wydarzenia. Decyzja podjęta przez Olgę pod wpływem impulsu zmieni nie tylko jej los, ale również niemowy. Dziewczyna postanawia mu pomóc, nie przeczuwając, że to zdarzenie wywoła na wierzch jej przeszłość.

wtorek, 16 października 2018

Jakub Małecki „Ślady” – recenzja



Lubię twórczość Jakuba Małeckiego i jakoś specjalnie się z tym nie kryję. W ostatnim czasie ten pisarz gościł u mnie na blogu dosyć często (<klik>). Tym razem udało mi się nadrobić ostatnią już książkę przed premierą najnowszej w dorobku autora (mowa o Nikt nie idzie, który pojawi się w księgarniach 31 października). Tymczasem zapraszam na recenzję zbioru opowiadań zatytułowanego Ślady.
Jakub Małecki Ślady, stron 304,
Wydawnictwo Sine Qua Non, 2016
Ślady to wielobarwna mozaika ludzkich życiorysów. Przeplatają się tu różni bohaterowie, których łączy lęk, strach, niepokój i cały ogrom emocji. Wszystko zaczyna się od Tadeusza Markiewicza, który ginie na wojnie, ale nie umiera na niej cały. Kiedy pada na ziemię z rozerwaną głową, od tej pory trwa w życiach innych. Odciska piętno na życiu choćby Bożeny, swojej dalekiej krewnej – światowej sławy modelki, która nigdy nie przestaje uciekać przed samą sobą. Jej ojciec zaś, Ludwik, budzi się co rano, nie mając pojęcia kim jest, a jednak codziennie próbuje być kimś. W tej poszarpanej plątaninie portretów psychologicznych przewijają się wojna, odrzucenie, blizny, dziwactwa, szaleństwo, nałogi, samotność, namiętność, wielkie marzenia, ucieczka przed przeszłością, zaduma, refleksje, nienawiść i cała masa rozczarowań.

wtorek, 4 września 2018

Jakub Małecki „Odwrotniak” – recenzja



Jakuba Małeckiego nie trzeba przedstawiać żadnemu fanowi polskiej prozy. Autor, który wsławił się Dygotem i Rdzą, został wielokrotnie wyróżniony i doceniony przez krytyków, z miejsca stał się jednym z najpopularniejszych pisarzy. Czy Odwrotniak, jedna z jego nieco „starszych” książek, jest równie dobra, co te sławne?
Jakub Małecki Odwrotniak, stron 256,
Wydawnictwo W.A.B., 2013
Izabela Grycz ma dziewięćdziesiąt jeden lat i jest autorką bestsellerowej powieści Odwrotniak. Obecnie samotna i opuszczona kobieta zmaga się ze zdrowiem – coraz słabiej widzi i coraz mniej pamięta. Nie mogąc pogodzić się ze starością, próbuje przypomnieć sobie czas, w którym poznała swojego odwrotniaka – malarza z kulą w głowie, z którą po wojnie połączył ją płomienny romans. Nikomu nie ufa, a pomocy szuka u swojego wnuczka, Ignacego Korzenia. Chłopaka jednak niewiele obchodzą problemy babci. Sam ma własne demony – pisze listy do dziewczyny, w której jest szaleńczo zakochany… ale nigdy z nią nie rozmawiał. Nienawidzi wszystkich równie mocno, jak kocha Adę, którą także obserwuje z ukrycia, robiąc jej zdjęcia i śledząc dziewczynę. Ignacego i Izabelę dzieli wiele dekad, ale łączy ich obsesyjne pragnienie czegoś lub kogoś.

środa, 20 grudnia 2017

Haruki Murakami „Zawód: powieściopisarz” – recenzja


Niejednokrotnie tutaj wspomniałam, że Haruki Murakami należy do grona moich ulubionych pisarzy. Cenię Japończyka za zdolność malowania słowami niezwykle symbolicznych utworów, które urzekają mnie swoją magią i prostotą. Bardzo więc ucieszyłam się na wieść o planowanym wydaniu zbioru esejów Murakamiego. Mowa o prezentowanym niżej tomie Zawód: powieściopisarz.
Haruki Murakami Zawód: powieściopisarz,
tytuł oryginalny: 職業としての小説家 (Shokugyō to shite
no shōsetsuka), tłumaczenie: Anna Zielińska-Elliot, stron 288,
Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA, 2017
Haruki Murakami to najbardziej kojarzony pisarz z Kraju Kwitnącej Wiśni. Od czasu debiutu w 1979 roku (miał wówczas 30 lat) wydał już kilkanaście powieści i zbiorów opowiadań. Zajmuje się również tłumaczeniem literatury amerykańskiej i pisaniem esejów. Sześć z nich, opublikowanych na przełomie ostatnich kilku lat, pisarz zebrał i umieścił w książce. Opowiada w nich o swojej młodości, pracy na własny rachunek i początkach kariery pisarskiej oraz o tym, jak to jest być pisarzem. Udziela również rad na temat pisania, opisanych na przykładzie samego siebie. Z tekstów stopniowo wyjawia się postać indywidualisty, który w kolektywistycznym społeczeństwie wszystko robi na przekór. Zamiast pracy w korporacji otwiera własny biznes, nie rozwodzi się z żoną, po medialnym sukcesie książek ucieka za granicę, wbrew fatalnym recenzjom wciąż uparcie tworzy, studia kończy po siedmiu latach, biega w maratonach, zaś debiutancką powieść wydaje po angielsku. A przy tym jest niezwykle skromny, szczery, prostolinijny i sympatyczny.

piątek, 20 stycznia 2017

Haruki Murakami „Po zmierzchu” – recenzja




Mówi się, że nocą wielkie miasta budzą się do życia. To wówczas ożywają ulice, kolorowe neony, głośna muzyka z barów i klubów. Noc jest zupełnie innym czasem – wówczas budzą się ludzkie demony, w ciemnościach załatwia się szemrane interesy, wychodzą na jaw głęboko skrywane sekrety, ludzie otwierają się i obnażają ze swoich słabości, a z dusz wyłania się mrok. Po zmierzchu wiele może się wydarzyć, a jedna noc potrafi bardzo wiele zmienić. O tym właśnie pisze w jednej ze swoich powieści najbardziej znany japoński pisarz, Haruki Murakami.


Haruki Murakami Po zmierzchu, tłumaczenie: Anna
Zielińska-Elliot,  tytuł oryginalny: アフターダーク, stron 200,
Warszawskie Wydawnictwo Literackie Muza SA, 2015
Autor zabiera nas w podróż po nocnym Tokio. W ożywionym po zmroku mieście poznamy niezwykłych ludzi, nie pasujących do codzienności outsiderów – wśród nich znajdziemy studentkę pochodzącą z dobrej rodziny, byłą zawodniczkę kobiecych zapasów, gangstera, chińską prostytutkę, studenta grającego na puzonie, dziewczynę uciekającą przed zemstą mafii oraz tajemniczego, pracującego nocami informatyka. Każdy z nich czegoś szuka: akceptacji, miłości, zrozumienia, własnego miejsca, pieniędzy lub szczęścia. Wraz z nimi zwiedzimy nietypowe miejsca: love hotel, całodobowe restauracje, opuszczone biurowce, piwnicę, dom na przedmieściach. Będą nam towarzyszyć koty, wrony i muzyka. W tym wszystkim, niczym oko kamery, będziemy podglądać dziewczynę, która od dwóch miesięcy pogrążona jest w głębokim śnie. Ta nietypowa sytuacja i wydarzenia, które za sobą pociągnie, zmusi bohaterów do zastanowienia się nad własnym życiem i podjęcia decyzji, których konsekwencje zweryfikuje nadejście świtu.

piątek, 25 grudnia 2015

Haruki Murakami „Mężczyźni bez kobiet” – recenzja



Haruki Murakami Mężczyźni bez kobiet, tłumaczenie:
Anna Zielińska-Elliot, tytuł oryginalny: Onna no
Inai Otokotachi
(女のいない男たち), stron 320,
Warszawskie Wydawnictwo Literackie
 Muza SA, 2015
      Przy okazji recenzji „Najpiękniejszej dziewczyny w mieście” Bukowskiego wspomniałam, że nie przepadam za opowiadaniami. Wtedy moje zdanie o tej formie twórczości uległo zmianie, więc gdy tylko trafiłam na najnowszy zbiór opowiadań najsłynniejszego japońskiego pisarza, nie mogłam tego nie kupić, nie przeczytać i nie zrecenzować.
            „Mężczyźni bez kobiet” to zebranych siedem opowiadań o miłości. Lecz nie tylko o miłości – także o samotności, która nadchodzi nieuchronnie, gdy zabraknie tej pierwszej. Bohaterem każdego z opowiadań jest mężczyzna, w którego życiu nie ma kobiety (dosłownie lub metaforycznie). Albo odeszły, albo umarły albo wręcz wcale się nie pojawiły. Ci mężczyźni są w różnym wieku, od studentów po ludzi bardzo dojrzałych. Mamy tu owdowiałego aktora w średnim wieku i młodą dziewczynę, która jest jego kierowcą, mamy także nieszczęśliwie zakochanego lekarza, kobietę zwaną Szeherezadą oraz jej nietypową relację z mężczyzną przetrzymywanym w pewnym domu, mamy wariację na temat  „Przemiany” Franza Kafki, mamy właściciela baru oraz marynarzy. Jest humor oraz elementy surrealistyczne, magiczne i realistyczne. Jest tęsknota i fantazja wdzierająca się w codzienność. Jest także tajemnica, bo to właśnie z niej (oraz z miłości) zbudowane jest życie. A nikt nie potrafi opowiadać o tym w taki sposób,  w jaki robi to Murakami.