Nie wiem, co się dzieje, ale moja faza na romanse nie
mija. Może to przez grudniową i świąteczną atmosferę na bookstagramie –
napatrzyłam się na te cudne okładki świątecznych książek i naszło mnie na
czytanie takowych. Jeden dzień w grudniu
to już druga taka książka, którą zakupiłam sobie w tym roku. W zasadzie to
jedna z listopadowych tegorocznych premier, więc jestem na bieżąco. A o czym
to? Warto? Zobaczmy.
 |
Josie
Silver Jeden dzień w grudniu,
tytuł
oryginalny: One day in December,
tłumaczenie:
Grażyna Woźniak, stron 432,
Wydawnictwo
Świat Książki, 2018
|
Ostatnią rzeczą, w jaką wierzy Laurie James, jest miłość
od pierwszego wejrzenia. Jak na ironię, to właśnie ona pada jej ofiarą, kiedy
pewnego grudniowego dnia zakochuje się w chłopaku, o którym nie wie zupełnie
nic. Nie zna jego imienia, adresu, numeru telefonu czy charakteru, nigdy nie
rozmawiali czy się spotkali. Zobaczyła go przez szybę autobusu, kiedy czekał na
przystanku. Widziała go tylko raz, ale dokładnie pamięta jego oczy i tamto
uczucie, które ją wówczas uderzyło. Przez kolejne miesiące Laurie, nie mogąc
przestać myśleć o tajemniczym nieznajomym, nieśmiało szuka chłopaka. Po roku
znajduje go – jej współlokatorka i najlepsza przyjaciółka Sarah przedstawia go
Laurie podczas przyjęcia bożonarodzeniowego jako miłość swojego życia.