Znane i popularne legendy o wielkich władcach i ich równie wielkich
czynach to temat wielokrotnie wałkowany i przerabiany przez kulturę. Nie
inaczej jest z mitem arturiańskim – na przestrzeni lat pojawiło się wiele interpretacji
tej historii, bardziej lub mniej trzymających się oryginału. Najnowsza propozycja
Guya Ritchiego, znanego przede wszystkim z nowego podejścia do postaci
Sherlocka Holmesa, z pewnością należy do tej drugiej kategorii.
![]() |
| kadr z filmu "Król Artur: Legenda miecza [King Arthur: Legend of the Sword]", reż. Guy Ritchie |
Oto świat, w którym magia i miecz rządzą się swoimi prawami. Między
magami a zwykłymi ludźmi panował jednak pokój – do momentu, gdy zły mag Mordred
postanawia podporządkować sobie wszystkich. Camelot jest ostatnią opierającą
się twierdzą. Podczas bitwy zamku broni władca, Uther Pendragon. Zostaje jednak
zdradzony przez własnego brata, który przejmuje tron i królestwo. Tymczasem z
życiem uchodzi syn Uthera, Artur. Chłopak dorasta w burdelu, do którego trafia
po rzezi na Camelocie, prowadzi życie zabijaki i złodziejaszka oraz uczy się
walki na pięści. Nie jest świadomy ciążącego na nim dziedzictwa. Wkrótce trafia
jednak na królewski zamek, gdzie wyjmuje ze skały legendarny, magiczny miecz
Excalibur. Gdy dociera do niego, kim naprawdę jest, wraz z pomocą dawnych
przyjaciół ojca i tajemniczej czarodziejki postanawia odzyskać ojcowską koronę.
