środa, 30 grudnia 2015

Top 10 moich ulubionych filmów, które w 2015 roku kończą 10 lat


               
Rok 2015 jest w pewnym sensie okrągły. Dla urodzonych w pierwszej połowie lat 90. jest przeważnie drugą dekadą życia (kłania się rocznik 1994!), co samo w sobie jest jakoś szczególne. W historii kina też wypada okrągło – czy to nie sprawia, że czujemy się staro? No cóż, czas płynie nieubłaganie, nawet w filmowej rzeczywistości.

W 2005 roku w świecie filmowym działo się bardzo dobrze. Swoje premiery miała masa filmów, które już są okrzyknięte kultowymi. W związku z tym na dzień przed końcem tego roku ja postanowiłam napisać trochę luźniejszy post związany z tematyką filmową (przez bloga przewinęło się zresztą parę recenzji filmowych). Przedstawię Wam zatem mój subiektywny ranking dziesięciu filmów, które w tym roku obchodziły 10. urodziny. Kolejność przypadkowa.

 

1. „HARRY POTTER I CZARA OGNIA”

kadr z filmu Harry Potter i Czara Ognia, reż. Mike Newell

Nie będzie w tym nic odkrywczego, jeśli napiszę, że seria o przygodach młodego czarodzieja stanowiła ogromną część mojego dzieciństwa. Wychowałam się na tych książkach i to one w dużej mierze mnie ukształtowały – m.in. od „Harry’ego” pokochałam literaturę fantasy. Filmowa adaptacja czwartej części może nie jest najlepszym filmem z cyklu („Więzień Abakanu” bije na głowę całą resztę), ale jest bardzo dobry. W końcu wziąć na warsztat najgrubszy tom z serii, wybrać z niego najważniejsze wątki i skleić je tak, aby tworzyły zgrabną i w miarę logiczną całość, oraz dodać „coś od siebie” – ta sztuka nie udaje się każdemu. Film jest odpowiednio magiczny, ponury i klimatyczny, mroczny acz nie pozbawiony humoru. Na duży plus zasługuje muzyka, idealnie podkreślająca nastrój danych scen i zapadająca w pamięć (zwłaszcza pieśń Trytonów). Obsada? Świetnie dobrana. Może nie wszyscy bohaterowie zgadzają się wizualnie z książkowymi pierwowzorami, ale na odtwórców ról m.in. Wiktora Kruma bardzo miło się patrzy. No i warto dodać, że od tego filmu zaczęła się większa kariera słynnego wampira, czyli Roberta Pattinsona, który w „Czarze Ognia” wcielił się w rywala głównego bohatera, Cedrika Diggory’ego.

 

2. „OPOWIEŚCI Z NARNII: LEW, CZAROWNICA I STARA SZAFA”

kadr z filmu Opowieści z Narnii: Lew, czarownica i stara szafa, reż. Andrew Adamson

Cykl „Opowieści z Narnii” jest moją drugą ulubioną serią fantasy, ale tylko książkową. Bo o ile składająca się z siedmiu tomów saga Lewisa mają w sobie niezwykłą magię i z miejsca skradły moje serce, to wersje filmowe nie do końca przypadły mi do gustu. Jedynie pierwsza część jakoś się broni. Wszystko się tutaj zgadza – najważniejsze wątki z książki, obsada, magiczny klimat i świetna muzyka (główny motyw naprawdę zapada w pamięć). Filmowa adaptacja „Lwa, czarownicy i starej szafy” – chociaż powinnam nazwać ten film ekranizacją, gdyż jest to jedna z najwierniejszych filmowych wersji książki, jakie dane mi było oglądać – ma w sobie pewien urok. Jeśli wziąć pod uwagę budżet filmu i wykorzystane w nim efekty specjalne, to jest to także kapitalne widowisko. Na duży plus zasługują także kreacje aktorskie – dzieci wypadają dość przeciętnie, natomiast Emma Thompson w roli Białej Czarownicy jest wprost rewelacyjna. „Opowieści z Narnii: Lew, czarownica i stara szafa” to piękna bajka pełna przygód, magicznych stworzeń, czarów i humoru. Najlepsza część z całej z sagi, którą gorąco polecam.

 

3. „PAN I PANI SMITH”

kadr z filmu Pan i pani Smith, reż. Doug Liman

Czas przenieść się w nieco inne klimaty. „Pan i pani Smith” opowiada o małżeństwie państwa Smith, którzy z pozoru wiodą ustabilizowany, aczkolwiek nudny żywot w domku na przedmieściach. Codzienna rutyna to jednak tylko pozory. W rzeczywistości oboje pracują jako płatni zabójcy – i są najlepsi w swoim fachu. Problem w tym, że działają dla konkurencyjnych firm, więc prawda tym bardziej nie może wyjść na jaw. Wkrótce jednak otrzymują rozkaz zlikwidowania siebie nawzajem. „Pan i pani Smith” to pełne akcji widowisko, wypełnione efektami specjalnymi i okraszone humorem. Do tego rewelacyjny duet Jolie-Pitt – przecież od spotkania na planie tego filmu rozpoczął się ich romans. Warto obejrzeć „Pana i panią Smith” nie tylko dla tej pary, lecz również z powodu ciekawej fabuły i szybko pędzącej akcji. Idealna, niezobowiązująca rozrywka na wieczór.

 

4. „WYZNANIA GEJSZY”

kadr z filmu Wyznania gejszy, reż. Rob Marshall

Adaptacja powieści Arthura Goldena, porównywanej do historii Kopciuszka. Opowieść o dziewczynie pochodzącej z ubogiej rodziny, która w wieku dziewięciu lat zostaje sprzedana do domu gejsz. Obdarzona niezwykłą urodą Chiyo szkoli się na damę do towarzystwa, znosząc wiele upokorzeń ze strony zazdrosnej o nią Hatsumomo. Wkrótce przeradza się w młodą gejszę Sayuri, zyskując sławę w środowisku. Wszystko zmienia wybuch drugiej wojny światowej. Film broni się od strony wizualnej – to piękny obraz, gdzie pierwsze skrzypce grają imponujące dekoracje i orientalne stroje. Fabularnie jest już nieco gorzej, ponieważ dostajemy schematyczną love-story, osadzoną we wschodnich klimatach. Kontrowersje wzbudziła także sprawa obsady, ponieważ w rolach głównych obsadzono Chinki i Malezyjkę. O samych gejszach widz również nie dowiaduje się wiele – może to i lepiej, gdyż gejsze nie chcą zdradzać swoich sekretów. Gdy przymknie się oko na te niedociągnięcia, dostaniemy czarującą opowieść o japońskim Kopciuszku oraz piękny film o miłości. 

 

5. „GARBI – SUPER BRYKA”

kadr z filmu Garbi  Super bryka, reż. Angela Robinson

Bardzo przyjemny film z uroczą (wówczas) Lindsay Lohan w roli głównej. Wciela się w postać Maggie – nastolatki marzącej o sportowym aucie i ściganiu. Jej ojciec, były czempion wyścigów samochodowych, nie zgadza się jednak z pomysłami córki. Kupuje jej na urodziny starego garbusa z lat 60. Wkrótce okazuje się, że samochód ma duszę, wolę i serce. Jest uparty, często nie poddaje się człowiekowi, który usiłuje nim kierować, lecz – co najważniejsze – w przeszłości zdobywał trofea na wyścigach. Razem z Maggie tworzy niezwykły duet, co pozwala spełnić największe marzenie dziewczyny, czyli start w wyścigu NASCAR. Film skierowany jest głównie do dzieci, gdyż nie ma w nim przekleństw ani dwuznacznych scen czy przemocy. Jest humor, bajkowa historia i szybkie samochody. Czego chcieć więcej? 

 

6. „MARSZ PINGWINÓW”

kadr z filmu Marsz pingwinów, reż. Luc Jacquet

Jedyny przyrodniczy film, który znalazł się w moim rankingu. Fabularyzowana opowieść o corocznej podróży, jaką odbywają pingwiny cesarskie – wędrując przez lodową pustynię zbierają się w jednym miejscu, by tam znaleźć partnera i założyć rodzinę. Reżyser momentami porównuje ich zachowanie do zachowań ludzkich – mamy tancerzy, potwory czające się w morskich głębinach oraz największego wroga tych uroczych stworzeń, czyli siarczysty mróz. Obrazu dopełnia narracja. Marek Kondrat niczym bajarz snuje ciepłą opowieść używając barwnego języka pełnego metafor i emocji. Film przypomina trochę bajkę dla dzieci i skierowany jest raczej do młodszej widowni. Idealna propozycja dla tych, którzy nie nudzili się na lekcjach biologii.  

 

7. „CZŁOWIEK PIES”

kadr z filmu Człowiek pies, reż. Louis Leterrier

Uderzamy w kompletnie inne klimaty. Główny bohater filmu to Danny – dorosły mężczyzna o umyśle dziecka, który „wychowywany” przez gangstera, został przez niego wyszkolony do pełnienia funkcji psa obronnego. „Sterowany” przez obrożę, trzymany w surowych warunkach, nie odróżnia dobra od zła i zna tylko przemoc. Wszystko zmienia się w momencie, gdy jego opiekun wskutek wypadku samochodowego trafia do szpitala. Danny uwalnia się od jego tyranii i trafia do niewidomego stroiciela fortepianów oraz jego pasierbicy Victorii. Tam poznaje rodzinne ciepło, miłość i odnajduje szansę na lepsze życie. „Człowiek pies” to po pierwsze jeden z moich ulubionych filmów akcji, a po drugie ulubiony z tych, w których występuje Jet Li. Obraz łączy w sobie nie tylko elementy ‘kina kopanego’, ale także melodramatu. Mamy tu świetnie zmontowane sceny walki, kapitalne aktorstwo i ciekawą fabułę. Nic dodać, nic ująć.

 

8. „CHARLIE I FABRYKA CZEKOLADY”

kadr z filmu Charlie i fabryka czekolady, reż. Tim Burton

Film opowiadający historię ubogiego chłopca, który przypadkiem znajduje złoty bilet wstępu to niezwykłej fabryki słodyczy, prowadzonej przez ekscentrycznego właściciela – tak najkrócej można opisać fabułę. Magiczna opowieść, która spodoba się nie tylko młodszym widzom. Dopracowana i malownicza scenografia, efekty specjalne i muzyka tworzą piorunującą mieszankę, od której nie sposób się oderwać. Jeśli dodać do tego trio Burton-Deep-Bonham-Carter, robi się jeszcze bardziej słodko. Nie da się zaprzeczyć, że Tim Burton ma charakterystyczny styl i w „Fabryce czekolady” jest to mocno widoczne. O brawurowym aktorstwie Johnny’ego i nieco mniejszej, ale i tak uroczej roli Heleny już nie wspominając. Film to piękna bajka i podróż po dziecięcej wyobraźni, która nie zna granic. 

 

9. „CONSTANTINE”

kadr z filmu Constantine, reż. Francis Lawrence

To zdecydowanie najbardziej mroczny film, który znalazł się na mojej liście. Adaptacja komiksu, którego głównym bohaterem jest egzorcysta. John Constantine od urodzenia posiada dar rozpoznawania demonów zajmujących ludzkie ciała. Dręczony przez niesamowite wizje próbował nawet popełnić samobójstwo, lecz odratowany wbrew swojej woli ponownie trafił do świata żywych. Naznaczony piętnem, liczy na uzyskanie zbawienia, odsyłając istoty do otchłani. Film, choć może nie wybitny, odznacza się mrocznym klimatem i dobrym aktorstwem Keanu Reeves’a, Petera Stormare’a i Tildy Swinton. Ciekawa wizja piekła, wisielczy humor i trochę groteski, czyli mroczna opowieść o demonach, aniołach i diabłach – słowem, niby horror, ale dla mas. Mimo wszystko dobrze się to ogląda.

 

10. „MADAGASKAR”

kadr z filmu Madagaskar, reż. Tom McGrath, Eric Darnell

Jedyna animacja, której udało się załapać do zestawienia. Kapitalna komedia o paczce zwierząt, które, chcąc dostać się do Afryki, lądują na wyspie Madagaskar. Sytuacji nie poprawia fakt, iż nasi bohaterowie cale życie spędzili pławiąc się w luksusach nowojorskiego zoo jako jego największe atrakcje, więc życie poza bezpiecznymi klatkami nie będzie takie proste, jak mogłoby się wydawać. Film okraszony mnóstwem humoru – gagi w polskiej wersji językowej to mistrzostwo świata – oraz nawiązaniami do popkultury. Postacie takie jak król Julian mówiący i śpiewający (oraz wyginający śmiało ciało) głosem genialnego Jarosława Boberka oraz czwórka pingwinów-komandosów, największych gwiazd filmu (doczekali się nawet własnej kreskówki – polecam) zdobyły sympatię widzów i raczej na stałe wpisały się już na listę postaci kultowych. „Madagaskar” to jeden z najzabawniejszych filmów 2005 roku. Przecież cały świat wyginał śmiało ciało!

 

2 komentarze:

  1. "Wyznania gejszy" to świetny film. Oglądałam z zapartym tchem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo, Opowieści z Narni, które uwielbiam! Madagaskar, Charlie i fabryka czekolady, również oglądałam. A HP obejrzeć obejrzę, ale nie potrafię czytać.

    Pozdrawiam,
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń