W styczniu zeszłego roku
zaplanowałam, co chcę osiągnąć w ciągu najbliższych 12 miesięcy. Dużo by
wymieniać każdy z punktów, jakie sobie narzuciłam, ale w skrócie to chciałam podbić świat. Potraktowałam ten rok jak
wyzwanie, któremu miałam sprostać. Motywacją miał być sukces. Żeby udowodnić
coś samej sobie i tym, którzy we mnie nie wierzyli.
