Od jakiegoś czasu skandynawskie kryminały i thrillery są coraz bardziej popularne
w naszym kraju. Wystarczy wspomnieć kilka nazwisk – Larsson, Läckberg, Nesbø czy
Mankell podbijają serca polskich czytelników. Czy Peter Stjernström ma szansę
dołączyć do tego grona? Po lekturze Chłopca
motyla sądzę, że jak najbardziej jest to możliwe.
|
Peter Stjernström Chłopiec motyl, tłumaczenie: Inga
Sawicka, tytuł oryginalny: Fjärilspojken,
stron 352, Wydawnictwo Poradnia K, 2015
|
Jonas od dzieciństwa był naznaczony przez los. Jako niemowlę, nagi i z krwawiącym
tatuażem, został znaleziony w siedlisku motylich larw. Przeżył. Już w wieku
nastoletnim odkrył, że posiada niezwykłą intuicję. Ponieważ nie zawsze umiał ją
dobrze wykorzystać i sprawiała mu sporo kłopotów, nauczył się ukrywać swój
nietypowy dar. Po wielu latach w jego życie ponownie wkracza przeszłość – otrzymuje
nagle spadek po biologicznych rodzicach. Nie mając wyboru, musi odkryć, kim
byli i dlaczego go porzucili. Poznaje również piękną i intrygującą Nelly, posiadającą
podobny motyli tatuaż oraz obdarzoną podobnym darem przewidywania przyszłości. Wraz
z nią oraz swoim przyjacielem Björnem wszczynają śledztwo, które doprowadzi ich
do mrocznych i przerażających odkryć.