piątek, 31 lipca 2015

Podsumowanie miesiąca



Dobiegł końca pierwszy miesiąc wakacji. Przed studentami pozostały jeszcze dwa, a przed uczniami – cały jeden. Tak czy siak, laba ciągle trwa. Wakacje to czas festiwali, mnóstwa koncertów i imprez. Zatem korzystajcie z wolności, ile dusza zapragnie, a przy okazji zerknijcie na małe podsumowanie filmowe i muzyczne lipca.

PODSUMOWANIE FILMOWE

Animator – festiwal filmów animowanych

W dniach 10-16 lipca w Poznaniu odbywał się międzynarodowy festiwal animacji pod nazwą Animator. To już ósma edycja imprezy, która co roku gromadzi wielu fanów filmów animowanych. Nie zabrakło nie tylko projekcji konkursowych, ale również paneli dyskusyjnych, spotkań z twórcami, warsztatów, koncertów z muzyką na żywo czy atrakcji dla najmłodszych. Podczas ceremonii wręczenia nagród jury statuetką Grand Prix, czyli Złotego Pegaza, nagrodziło wybitną postać polskiej animacji – prof. Jerzego Kucię. Uhonorowane zostały również takie animacje jak „China Violet”, „Dom” czy „World of Tomorrow”. Pełną listę nagrodzonych znajdziecie na oficjalnej stronie festiwalu.

środa, 29 lipca 2015

Wyluzuj



Wyśpij się. Wyjedź gdzieś na parę dni. Idź do lasu, pospaceruj. Uspokój się.

wtorek, 14 lipca 2015

Katarzyna Berenika Miszczuk „Wilczyca” – recenzja



Katarzyna Berenika Miszczuk Wilczyca,
stron 440, Wydawnictwo Egmont, 2009
źródło zdjęcia: <klik>
Romantyczne horror story to ostatnimi czasy bardzo popularny gatunek wśród piszących, zwłaszcza kobiet. Opowieści o nastolatkach zakochanych w monstrach i potworach rodem z legend cieszą się niemałą popularnością. Trend ten rozpoczęła Stephenie Meyer wraz z cyklem „Zmierzch”, zaś na polskim rynku swoich sił w tej tematyce próbowała Katarzyna Berenika Miszczuk. Powieść „Wilk” wydała w 2006 roku, a jej kontynuację – „Wilczycę” – trzy lata później. Debiut panny Miszczuk wzbudził mój umiarkowany entuzjazm. Jak zatem w moich oczach wypadła „Wilczyca”?
Akcja powieści rozpoczyna się dwa miesiące po zakończeniu wydarzeń z części pierwszej. Margo, Maksowi oraz bandzie wilków wydaje się, że ich życie wróciło do normy. Dziewczyna nie czuje działania wilczego wirusa zaaplikowanego jej przez pracowników Instytutu, również Ivette powoli wraca do zdrowia. Wygląda na to, że tajemniczy Instytut przestał już interesować nastolatkami, na których przeprowadzali eksperymenty. Ta sielanka trwa jednak do czasu. Wkrótce w okolicy sennego Wolftown słyszy się o brutalnych morderstwach, a ślady wokół nich przywodzą na myśl dzikie zwierzę. Margo wraz z przyjaciółmi podejrzewają, że stoi za tym Instytut. Tymczasem Aki zaczyna się dziwnie zachowywać – krąży nocami po lesie mimo zakazu policji. Na domiar wszystkiego z Maksem, ukochanym Margo, również dzieje się coś niepokojącego…

czwartek, 9 lipca 2015

Stephenie Meyer „Intruz” – recenzja



Stephenie Meyer Intruztłumaczenie: Łukasz
Witczak, tytuł oryginału: The Host, stron 568,
Wydawnictwo Dolnośląskie, 2008
Od zawsze miałam pewien problem z literaturą z gatunku science-fiction. Opowieści o świecie przyszłości, niekiedy bardzo zmechanizowanym, pozaziemskich istotach i kosmosie nigdy nie były w moich klimatach (nie licząc serii Star Wars). Zdarzają się jednak takie książki z danego gatunku, które szczególnie przypadają mi do gustu. Jak na przykład „Intruz” autorstwa Stephenie Meyer.
Historia przedstawiona w powieści ma miejsce w niedalekiej przyszłości. Ziemia, którą znamy, została opanowana przez tajemniczych najeźdźców z kosmosu. Wróg jest niewidzialny, nie wiadomo, jak z nim walczyć – przejmuje ludzkie umysły i ciała oraz wiedzie w nich normalne życie. Na planecie skończyła się przemoc, wojny, a łagodne z natury Dusze wprowadziły na Ziemię istną sielankę. Mimo to nie wszystkim podoba się taki stan rzeczy. Młoda dziewczyna imieniem Melanie należy do ruchu oporu i jest jedną z ostatnich niezasiedlonych, wolnych ludzkich istot. Wkrótce wpada jednak w ręce wroga, a w jej ciele zostaje umieszczona Dusza zwana Wagabundą. Obcy bada myśli poprzedniej mieszkanki ciała, by znaleźć resztę rebeliantów. Melanie jednak nie poddaje się, wciąż podsuwając Wagabundzie coraz to nowe wspomnienia jej ukochanego, Jareda, który ukrywa się gdzieś na pustyni. Wkrótce Dusza i jej żywicielka stają się sojuszniczkami i wyruszają na poszukiwania mężczyzny.