sobota, 5 stycznia 2019

Jakub Małecki „Nikt nie idzie” – recenzja


Ubiegłoroczna jesień upłynęła mi przy lekturze powieści Jakuba Małeckiego. Udało mi się wówczas nadrobić Odwrotniaka, Dygot oraz Ślady. Chciałam koniecznie zdążyć przed ukazaniem się najnowszej książki w dorobku autora, którą udało mi się skończyć jako pierwszą w nowym roku. Jak wyszło z Nikt nie idzie?
Jakub Małecki Nikt nie idzie,
stron 272, Wydawnictwo
Sine Qua Non, 2018
Głównymi bohaterami książki są Olga Lipska i Klemens Mazur. Ona, samotna i zagubiona, bez ustanku poszukująca swego miejsca na ziemi, przypadkiem zobaczyła tajemniczą postać z plecakiem pełnych kolorowych balonów, ni to chłopca, ni mężczyznę, w czapce z pomponem i grubej kurtce. On jest niemową, zamkniętym w swoim świecie, do którego nikt nie ma dostępu. Ponownie spotykają się na skrzyżowaniu ulic w momencie tragicznego dla Klemensa wydarzenia. Decyzja podjęta przez Olgę pod wpływem impulsu zmieni nie tylko jej los, ale również niemowy. Dziewczyna postanawia mu pomóc, nie przeczuwając, że to zdarzenie wywoła na wierzch jej przeszłość.

czwartek, 3 stycznia 2019

Stephen King „Cmętarz zwieżąt” – recenzja



Śmierć jest nieodłącznym elementem życia. Czasem jednak trudno pogodzić się z odejściem kogoś bliskiego. Ile byś dał, żeby znów go odzyskać? Jaką cenę byś zapłacił, by zdusić tęsknotę i poradzić sobie z żałobą? Te i inne pytania stawia Stephen King w powieści Cmętarz zwieżąt.
Stephen King Cmętarz zwieżąt,
tytuł oryginalny: Pet sematary,
tłumaczenie: Paulina Brajter,
stron 528, Wydawnictwo
Prószyński i S-ka, 2012
Głównym bohaterem książki jest Louis Creed, który wraz z żoną Rachel i dwójką dzieci, Ellie i Gage’m, przeprowadza się z Chicago do wiejskiego miasteczka Ludlow. On otrzymuje pracę jako lekarz w przychodni, ona zostaje w domu z dziećmi. Okolica jest piękna, zalesiona i zielona, choć mieszkają przy ruchliwej ulicy, którą raz po raz przejeżdżają z hukiem ciężarówki. Za domem Creedów znajduje się ścieżka prowadząca w głąb lasu. Tam, w sercu głuszy, dziecięce rączki wzniosły liczne nagrobki dla zmarłych pupili, przez co to miejsce zwie się „cmętarzem zwieżąt”. Nieco dalej jest mroczniejsza część cmentarzyska, która kryje wielką moc, jednak nieliczni wiedzą o jej istnieniu. Wkrótce w życiu rodziny rozegrają się tragiczne i brzemienne w skutkach wydarzenia, które zbudzą tajemnicze i mroczne moce.

środa, 2 stycznia 2019

Nowości wydawnicze: styczeń



Witajcie styczniowo!

Nowy rok rozpoczął się na dobre. Nie piszę postanowień noworocznych ani podsumowań – nie mam na to ochoty i ani takiej potrzeby. Uczę się planować tydzień po tygodniu, a nie spisywać plany na cały rok, bo i tak ich nie zrealizuję, mierzę siły na zamiary. Tamten rok był trudny, ciekawy i męczący (m.in. zostałam panią magister!), ale wierzę, że w tym czeka mnie nieco odpoczynku. Chcę przeżyć ten czas spokojnie, w otoczeniu bliskich, filmów, książek i pisania.
Tradycyjnie zaczynamy od styczniowych książkowych premier, których jest niemało. Zapraszam zatem na przegląd nowości wydawniczych i życzę miłego, zaczytanego roku!

BIOGRAFIE
 
premiery: 10, 23 i 30 stycznia

piątek, 21 grudnia 2018

7 filmów Ingmara Bergmana, które obejrzałam w ramach projektu Bergman100


Ingmar Bergman, 1965; źródło: Wikipedia
Ingmar Bergman był jednym z najwybitniejszych reżyserów w Europie. Filmoznawcy i kinofile uznają go za twórcę niezwykle wpływowego, który poruszał w swej twórczości takie tematy jak istnienie Boga, samotność, trudności w nawiązywaniu kontaktów międzyludzkich, miejsce artysty i sztuki oraz cierpienie i śmierć. Jego filmy są na wskroś psychologiczne, pesymistyczne i dosadne.

Czy lubię twórczość Bergmana? I tak, i nie. Nie jestem jakąś super-wielbicielką takiego kina, traktuję je jako ciekawostkę i intrygującą atrakcję, którą co jakiś czas sobie serwuję. Czasem lubię obejrzeć trudny i wymagający psychologicznie film, w zasadzie chyba dla sprawdzenia samej siebie, na ile będzie on dla mnie przystępny. Produkcje Bergmana wprost idealnie się do tego nadają. Nie są to filmy dla niedzielnego widza, przynajmniej nie wszystkie, na takie kino trzeba mieć nastrój, atmosferę i przede wszystkim wiedzieć co nieco o samym Bergmanie, który tworzył filmy w większości autobiograficzne.

Jakiś czas temu wspominałam na fanpage’u o projekcie Bergman100, organizowanym z okazji rocznicy urodzin szwedzkiego reżysera. W ramach przedsięwzięcia w kilku polskich kinach studyjnych można było obejrzeć wybrane filmy twórcy. Zdecydowałam się wziąć udział w tym wydarzeniu i spróbować choć trochę zrozumieć twórczość Bergmana. Udało mi się obejrzeć aż siedem filmów, o których pokrótce opowiem poniżej. Gotowi? To lecimy!