Ubiegłoroczna jesień upłynęła mi przy lekturze powieści
Jakuba Małeckiego. Udało mi się wówczas nadrobić Odwrotniaka, Dygot oraz Ślady. Chciałam koniecznie zdążyć przed
ukazaniem się najnowszej książki w dorobku autora, którą udało mi się skończyć
jako pierwszą w nowym roku. Jak wyszło z Nikt
nie idzie?
![]() |
Jakub
Małecki Nikt nie idzie,
stron
272, Wydawnictwo
Sine
Qua Non, 2018 |
Głównymi bohaterami książki są Olga Lipska i Klemens
Mazur. Ona, samotna i zagubiona, bez ustanku poszukująca swego miejsca na ziemi,
przypadkiem zobaczyła tajemniczą postać z plecakiem pełnych kolorowych balonów,
ni to chłopca, ni mężczyznę, w czapce z pomponem i grubej kurtce. On jest
niemową, zamkniętym w swoim świecie, do którego nikt nie ma dostępu. Ponownie spotykają
się na skrzyżowaniu ulic w momencie tragicznego dla Klemensa wydarzenia. Decyzja
podjęta przez Olgę pod wpływem impulsu zmieni nie tylko jej los, ale również
niemowy. Dziewczyna postanawia mu pomóc, nie przeczuwając, że to zdarzenie
wywoła na wierzch jej przeszłość.



